Home > Pitu-Pitu > Urlop spędzony w garażu…

Urlop spędzony w garażu…

Urlop oczywiście tylko w przenośni.

Tegoroczny maj okazał się w tym roku wyjątkowo wymagającym miesiącem. Pracy jakby przybyło, wymagający materiał na studiach no i ani się obejrzałem, gdy zaskoczył mnie koniec miesiąca. Zorientowałem się wtedy, że trochę zaniedbałem bloga. O tyle o ile na Instagramie można było zaobserwować, że coś tam działam to nie uświadczyliście w tym miesiącu ani jednego wpisu. Aż mi się głupio zrobiło…  Istnie blogowy urlop.

Podczas tego jakże fascynującego urlopu mój leniwy dzień wyglądał tak:

-Praca do 18 lub 19

-19.40-20 Kolacja

-20-24 Zajęcia indywidualne w hali garażowej.

Cóż takiego robiłem? To proste. Wymarzyłem sobie, że zamienię podsufitkę na czarną. Kupiłem zatem okazyjnie sztukę, która wymagała kilku zabiegów kosmetycznych. Najważniejsze jednak, że udało się dostać nie tylko oryginalny czarny sufit, ale także cały osprzęt w odpowiednim kolorze od drobnych zaślepek, przez cykor-łapki na oświetleniu kończąc…Miało być szybko i przyjemnie, a skończyło się jak zwykle na grubszej robocie. Bo jak przecież mając zdemontowaną podsufitkę nie zadbać o odpływy szyberdachu, czy też go samego nie przesmarować?

No i się zaczęło. Szybko okazało się, że wymiana obszytej wewnętrznej części szyberdachu nie jest tak prosta jakby mogło się to wydawać. Kilka dni walczyłem więc, by wyciągnąć to jak trzeba nie niszcząc po drodze wszystkiego co napotkam, a przy wkładaniu nowej  okazało się, że w opcji nie demontowania całego szyberdachu złożenie wszystkiego do kupy wymaga też nie lada gimnastyki. Od tej gimnastyki tak bardzo poprzewracało mi się w głowie, że pojawił się pomysł małego wykonawczego eksperymentu. Mianowicie, jeżeli już mam na wierzchu wszelkie możliwe lampki oświetlenia to może by zastąpić oryginalne żarówki rurkowe LED’ami? Ale nie nie… Nie białymi… Tylko delikatnie pomarańczowymi, aby sprawiały wrażenie przejrzystej bursztynowej poświaty. W połączeniu z ciemnym wnętrzem może być całkiem hot… Tymczasem kilka zdjęć

IMG_1311

Kompletny czarny sufit. Co prawda do lekkiego odświeżenia, ale wszystko da się zrobić 🙂

IMG_1305_copy

Stara płyta szyberdachu z jasnym obiciem. Ktoś może wie jak ten brud się tam dostaje? 🙂

IMG_1275_copy

Po długim czasie spędzonym w hali garażowej wszystko nabiera kolorów.

 

Pracy pozostało jeszcze sporo, ale gdy tylko będę miał auto znów u siebie  (obecnie jest pozostawione zaprzyjaźnionemu blacharzowi, który to usunie kilka niedoskonałości i zamontuje fabryczny spoiler BMW Motorsport. – Miał być GT Class II, ale jak to zwykle bywa nie do końca udało się go zdobyć. Gdy wszystko będzie na swoim miejscu na pewno umieszczę na łamach Wirujących Oktanów kilka zdjęć.

No to skoro już wiadomo, że nie zniknąłem i nawet jako tako żyję to w kolejnych wpisach pewnie pomarudzę trochę jak to zwykle mam w zwyczaju.

 

Podobne wpisy
„Motorsporty” – czyli Styling 24 bez tajemnic
Wariaty też są potrzebne…
bmwstories
#bmwstories Jestem jednym z milionów kierowców BMW…
zestaw mts
MTS-Technik – półroczna recenzja.
  • Oj, z tym wynajdowaniem sobie nowych zadań „przy okazji” trzeba uważać. Rozbierasz deskę, by wymienić diodę, a tu nagle łapiesz się tym, że malujesz zaciski hamulcowe na fioletowo. Bezczelna pułapka.

  • Zamontowałeś już ten sufit z diodami?

    • Jeszcze nie, ale już niebawem. 🙂 Mam nadzieję, że się jakaś sesyjka z tej okazji trafi 🙂

Ta strona używa plików cookies (ang. ciasteczka). Możesz je wyłączyć w ustawieniach przeglądarki.
więcej o cookies
Ok