Home > Life Style > Seks za darmo?

Czy istnieje seks za darmo?

Dziś po dłuższej ciszy spowodowanej nadmiarem obowiązków zajmę się tematem do którego już od dłuższego czasu się przymierzałem. Mianowicie czy w dzisiejszym w pewnym sensie zepsutym i chylącym się ku upadkowi świecie jest jeszcze coś za darmo. W tej odsłonie skupimy się właśnie na zbliżeniach z płcią przeciwną. Bez znaczenia czy chodzi o stałą, przygodną czy nawet „profesjonalną” partnerkę. Zaczniemy od strony mentalnej, stopniowo przechodząc w koszta materialne. Zamknę to w dwóch prostych grupach:

 

1. Materialne (przeliczalne na dobra namacalne)

 

Zaczynając od tych najbardziej banalnych aspektów… O czym to ja miałem? A właśnie. Niegdyś po spożyciu znacznej ilości napojów o charakterze wyskokowym zacząłem się zastanawiać tak naprawdę, czym tak naprawdę stała partnerka różni się od tej „profesjonalnej”, nie licząc oczywiście aspektów higieniczno zdrowotnych – 🙂
Przede wszystkim wymieniając kolokwialnie. Kwiaty, prezenty lub wspólne wypady na miasto to wszystko mówiąc w skrócie koszty. Czasem mniejsze lub większe ( w zależności od natury partnerki), ale wciąż koszty. Nigdy nie było tajemnicą, że kobiety lubią pieniądze w każdej postaci i nie mam zamiaru tutaj żadnej z nich obrażać, ale czy widzieliście kiedyś kobietę, która choć odrobinę nie zmięknie dostając piękny bukiet kwiatów? No właśnie. Idąc dalej. Inwestując siebie, czyli swój czas również inwestujemy w jakiś dziwny sposób pieniądze. Bo dzień z kimś moglibyśmy poświęcić na pracę, lub nadgodziny przez co zyskując również pieniądze. Martwiąc się, przejmując również w pewien sposób inwestujemy aktywa, bo przecież często samopoczucie, czy popularnie mówiąc humor niejednokrotnie wpływa na nasze wyniki w pracy, a to również powodować może straty finansowe… Strasznie jakoś szowinistycznie i materialistycznie się zrobiło. Może nie do końca to miałem na myśli. Bo idąc tą drogą można by wyciągnąc wniosek, że regularna stała partnerka niewiele różni się od tzw. „profesjonalistki”. To też nie do końca miało tak wyglądać 🙂 Ale słowo się rzekło… Trzeba iść dalej.

2. Nienamacalne( duchowo-mentalne – bez przeliczenia)

W tej dziedzinie paradoksalnie straty najczęściej bywają największe. Dlaczego? Bo wychodzę z założenia, że jeżeli już mężczyzna idzie z kobietą do łóżka to darzy ją mniejszym lub większym uczuciem. Przejmuje się jej problemami, martwi się o nią. Niekiedy dzieli z nią całe swoje życie. I właśnie przez to jeżeli już dochodzi do tego zbliżeń, to po rozstanie każda partnerka w pewnym sensie zabiera kawałek mentalnego obrazu mężczyzny. I to według mnie są największe koszty zarówno bycia jak i uprawiania miłości. Znam mężczyzn, którzy przez długi czas robili wszystko, aby czynić swe kobiety szczęśliwymi. Potem zaliczając kolejne rozczarowania stali się tak zniszczonymi mentalnie ludźmi, że nie są w stanie już związać się w normalną zdrową relację. Można by powiedzieć, że nie trafili na odpowiednią kobietę i bla bla bla i że nie wszystkie są złe itp. Ale jeżeli tych, z którymi warto coś budować został tak mały odsetek, że porządni mężczyźni potrafią wypalić się na tych niewłaściwych to z tym światem jest naprawdę coś nie tak. Mówi się, że powinno się walczyć i szukać nie zważając na straty. Ale kto ma tyle sił? Myślę, że koszty mentalne są zwykle największe i najbardziej bolesne. Nie da się ich przeliczyć na żadne pieniądze.

Podsumowując…

Miało być o seksie, a wyszło ogólnie o relacjach z płcią przeciwną. Generalnie jak wynika z powyższego to zawsze dużo kosztuje. Obie strony. Czy nie bylibyśmy jednak ludźmi, gdybyśmy nie inwestowali na tej giełdzie uczuciowo-materialnej? Warto próbować. Pomimo niepowodzeń. Bo pomimo tego, że jak to bywa w życiu, możemy wszystko stracić, a jednak całkiem sporo zyskać. Mówi się, że kto nie ryzykuje ten nie pije szampana. Grajmy więc w tę grę bo na tym polega życie. A prawdziwy mężczyzna, czy kobieta, która wie czego chce nigdy nie żałuje środków. Takich czy innych. Krótko, wnioski pozostawiam Wam.

Podobne wpisy
Każdy czasem trochę przestaje wierzyć
Automat, czy faktycznie taki straszny?
Raz na kilka lat przychodzi taka noc…
Pieniądze szczęścia nie dają. Bzdura…
Ta strona używa plików cookies (ang. ciasteczka). Możesz je wyłączyć w ustawieniach przeglądarki.
więcej o cookies
Ok