Home > Pitu-Pitu > 5 częstych powodów bezrobocia.

5 częstych powodów bezrobocia.

work

Dlaczego nie możesz znaleźć pracy?

Dziś podzielę się moją opinią na temat poszukiwania pracy przez niektóre osoby. Będzie to pogląd kontrowersyjny, ponieważ nigdy nie miałem problemów ze znalezieniem lepszej czy gorszej pracy. Zwykle starałem się pracować w swoim zawodzie lub w wykonywać zlecenia z nim związane, dlatego też mój pogląd może wydawać się nieco jedotorowy. Przede wszystkim na wstępie muszę zaznaczyć, że pracę ma ten, kto chce pracować. Aby to uzasadnić posłużę się przykładami z którymi się spotkałem w swoim życiu.

1. Nie pracuję bo nie mogę znaleźć pracy w swoim regionie/mieście.

Najwięcej osób spotkałem chyba właśnie z tym poglądem. Osób, które tłumaczą swoje bezrobocie faktem że w ich mieście, bądź regionie nie ma pracy. Oczywiście, że jest. Trzeba ją tylko umieć znaleźć. Jeżeli młody człowiek, który nie „marnował” swojego czasu na zapisanie się na jakieś darmowe kursy organizowane przez UP, a jego poszukiwanie pracy ograniczało się do 15 (słownie piętnastu) minut poszukiwania w serwisach internetowych w przerwie od wielogodzinnego zabijania czasu w necie lub grania na kompie nie może znaleźć pracy to jest to dla mnie sprawa oczywista i wynika tylko i wyłącznie z jego upośledzenia życiowego. Pracy różnorakiej jest dookoła wszędzie. Problemem ku zaskoczeniu niektórych nie jest specyfika tej pracy, a człowiek który jej szuka. Bo jeżeli nie potrafi schować swojej dumy do małego pudełeczka po zapałkach i przejść się po kilku bądź kilkunastu firmach z CV to jak ma być postrzegany jako osoba sumienna i potrafiąca doprowadzić cokolwiek do celu? A co za tym idzie ogranicza rozprowadzanie CV i poszukiwanie pracy do kilkunastu kliknięć myszką. Z doświadczenia wiem, że szefowie małych i średnich firm zupełnie inaczej patrzą na konkretnego człowieka, który łaskaw był pofatygować się do ich przybytku osobiście i jawnie pokazuje, że na znalezieniu pracy mu zależy. Więc po prostu rusz dupę i szukaj pracy, a na pewno ją znajdziesz.

2. Tu nie będę pracował, bo…

Kolejną ciekawą grupką bezrobotnych jest grupa tych, którzy potencjalnie znaleźli by pracę, gdyby nie…. No właśnie co? Np. takie rodzynki jak : Tu nie będę pracował, bo słyszałem że szef to chuj, a tu nie bo za dużo wymagają, a tam nie bo za daleko bym musiał dojeżdżać i wcześnie wstawać. A w ogóle to mi się nie podoba system pracy. Nic dziwnego, że nie pracują. Nasłuchają się jak to ktoś został zwolniony bo niepotrafił być wystarczająco zdyscyplinowany lub sumienny i wyleciał, a potem nawet nie spróbują popracować chwilę i w razie czego zmienić roboty. Inną sprawą jest kwestia wymagań. Nie umiesz czegoś to się kurwa dokształć. Nie dostaniesz pracy za sam fakt istnienia! Kwestię ew. dojazdu uważam za absurd. Wystarczy zapytać osób, które wstają o 4 rano, żeby na 6 dojechać do roboty. Narzekają? Możliwe, ale przynajmniej dysponują własnymi pieniędzmi i nie rzadko stać ich na samodzielne życie. Być może nie w luksusach, ale przynajmniej na własną rękę. Jasne, wszyscy od razu chcieliby zarabiać 5 tyś. netto. I dlatego są bezrobotni z wyboru.

3. Nie do tego zostałem stworzony.

W naszym pięknym kraju nie brakuje ludzi stworzonych do wyższych celów. Haczyk jest w tym, że jest ich tak wielu, że od dawna brakuje tych wyższych celów, aby ich wszystkich zatrudnić. Pamiętam pewną rozmowę ze znajomym, która utkwiła mi na bardzo długo. Kolega bezrobotny stwierdził, że w sumie to on by i do pracy poszedł, ale przecież nie pójdzie pracować np. do Biedronki bo to zabójca marzeń. Moja odpowiedź była szybka i błyskotliwa jak ostrze samurajskiego miecza. A kto Ci do jasnej cholery każe tam pracować do emerytury? Możesz pracować np. w biedronce czy tesco, ale ciągle po pracy rozglądać się za czymś lepszym, bądź rozwijać się, aby po prostu zdobyć tę lepszą pracę. Nie ważne, czy będziesz zasuwał w hipermarkecie czy przy sprzątaniu ulic. Będziesz COŚ robił i będziesz miał jakieś pieniądze! Małe bo małe, ale zawsze SWOJE. Oczywiście, że można zasuwać na zasiłku dla bezrobotnych, ale czy chcesz brać do końca życia 600 zł od Państwa, za to że jesteś upośledzony na tyle, że widzisz tylko „wyższe” cele do których się nie nadajesz? – jednym zdaniem, gdybyś się nadawał to już byś je realizował. Podsumowując… Żadna praca nie hańbi i nikt nie każe Ci pracować w konkretnej firmie czy na stanowisku do końca życia. Wygrywają tylko ci którzy potrafią się doskonalić i dążyć do wyznaczonych celów.

4. Ukończyłem studia, ale nie mogę znaleźć pracy, bo płacą grosze i wymagają doświadczenia.

Tak naprawdę to osoby reprezentujące tą grupę nikogo nie mogą obwiniać jak tylko siebie. Jest masa kierunków po których praca jest, ale często nie pracują z powodów finansowych, o których za chwilę. Jeżeli skończyłeś Wyższą Szkołę Lansu i Opierdalania na wydziale Gier i Zabaw Stosowanych to się po prostu nie dziw. Kiedyś uniwersytety i szkoły wyższe kształciły kierowników i menedżerów. Teraz w Polsce mamy ok. ponad 2 mln studentów. Studiowanie stało się modne. Nie da się z nich wszystkich zrobić kierowników i menedżerów, dlatego wraca popyt na specjalistów po szkołach technicznych lub zawodowych. Bo wszyscy rzygają już tymi studentami po fantastycznych kierunkach jak Europeistyka lub Politologia. Aby znaleźć dobrą pracę, trzeba być specjalistą i przede wszystkim coś umieć. Jeżeli przychodzisz na rozmowę kwalifikacyjną i żądasz od potencjalnego pracodawcy kilku tysięcy złotych netto, służbowego telefonu, samochodu i mieszkania to naprawdę jesteś debilem. Administrator Światu.ChuWdu,pl radzi wtedy znaleźć najbliższą pionową powierzchnię płaską i walnąć w nią łbem. Przypominam, że jeżeli udało Ci się prześlizgnąć przez kilka lat na egzaminach i liżąc dupkę władzom uczelni poprzez pracę napisaną przez Wujka Google to możesz swój papierek potraktować jako narzędzie do usuwania pozostałości fekaliów z okolic odbytu. Każdy zaczyna od małej kwoty, by stopniowo awansować i zarabiać więcej. Tak to działa. A doświadczenie? Masa ludzi składa CV zawierające jedynie ukończone szkoły. Są to osoby, które nigdy nie skaziły swoich rąk pracą. Istnieje grupa ludzi, która pośród studiów pracuje w różnych małych interesach, lub zapisuje się nawet na staże, aby ciągle się rozwijać. Osiągnąć coś samemu. I potem nie mają problemów ze znalezieniem pracy. A jeżeli uważasz, że jeżeli Twój marny dyplomik otworzy Ci wrota do wielkiego świata to nie zdziw się jak pocałujesz klamkę.

5. A co ty właściwie potrafisz?

Stare przysłowie mówi, że specjalista nigdy nie będzie miał problemów ze znalezieniem pracy… Może właśnie dlatego nie możesz znaleźć pracy w swoich zawodzie gdyż pomyliłeś się i pomimo lat nauki nim nie jesteś? To ciekawa grupa. Ludzie którzy uważają, że aby stali się specjalistami w danej dziedzinie wyręczy ich we wszystkim szkoła. Przypomnę jedynie że specjaliści to osoby, które bez reszty są zaangażowane i angażują się bardziej w to robią. Potrafią się sami doskonalić i poszerzać swoją wiedzę czy to pochłaniając tony literatury tematycznej, czy pracując za grosze, aby tylko zdobyć doświadczenie i zmierzyć się z nowymi wyzwaniami. Specjaliści zawsze wiedzą co robić i nigdy nie mają problemów z dyscypliną, zorganizowaniem czy próbą rozwiązania problemu. O właśnie. Specjalista nigdy nie powie nie wiem. Będzie walczył z problemem, aż go rozwiąże. Naprawdę uważasz się za takiego? Jeżeli nie to po prostu się przekwalifikuj i zacznij się specjalizować w czymś co sprawia Ci przyjemność i daje satysfakcję.

A teraz do roboty !

Podobne wpisy
Jak wygląda garaż marzeń?
Każdy czasem trochę przestaje wierzyć
Każdy chciał być kiedyś dorosły
Automat, czy faktycznie taki straszny?
Ta strona używa plików cookies (ang. ciasteczka). Możesz je wyłączyć w ustawieniach przeglądarki.
więcej o cookies
Ok