Home > Life Style > Szybki FQRF! [1]
angry man

Wpadł mi do głowy na nowy luźny cykl wpisów. W każdym z wpisów z cyklu Szybki FQRF znajdziecie 6 wkurzających rzeczy na drogach. Chyba każdy spotyka drobne niedogodności, które w odpowiednich warunkach doprowadzają go do szału. Kolejność aspektów losowa, ale dla porządku pozwolę sobie ponumerować to i owo.  Wpisy tego cyklu będą pisane często pod wpływem emocji i liczcie się z tym, że nie zawsze musicie się z nimi zgadzać. Język także nie musi być najwyższych lotów, bo przecież jestem podobno tylko zwykłym burakiem z BMW, więc nie oczekujcie ode mnie zbyt wiele. Też jestem przecież człowiekiem. Do Ch.ja Pana Naszego!

1. Wszędobylskie światła do jazdy dziennej.

imagesDBMST7B2

Od dłuższego już czasu w Polsce zagościła moda na światła do jazdy dziennej. O ile rozumiem, że nowsze i niektóre mniej nowe samochody zostały w nie wyposażone  przez producenta to szlag mnie trafia, gdy widzę takiego Janusza jednego z drugim, który do swojego nie najmłodszego już Passata, czy innej Corsy B montuje mikroskopijne światełka będące efektem wyuzdanego romansu z taśmą LED zakupioną na giełdzie. Nie dość, że wygląda to absurdalnie to czy taki przykładowy Janusz ma świadomość, że tak naprawdę gówno to daje ? Często łapie się na tym, że mrugnę komuś, że jedzie bez świateł, a gdy zbliży się do mnie to strzelam soczystego facepalm’a, ponieważ okazuje się, że taki bohater międzynarodowy uznaje za światła dwa malutkie paseczki LED przyklejone taśmą dwustronną gdzieś w okolicy przedniego zderzaka o szerokości 3mm. Widać je dopiero z odległości 2m od samochodu, który je posiada i są zaprzeczeniem idei włączania świateł w dzień. Jak masz zamiar montować sobie LEDy tylko dlatego, że to fajne i takie nowoczesne do samochodu, który ma już swoje lata i używasz  do tego najbardziej gównianej taśmy  LED to proszę do k.rwy nędzy odpuść sobie.  Oszczędzisz sporo nerwów innym i nie będziesz musiał się dziwić, że ktoś Cię przypadkiem przeoczył.

2. Kierunki? Poo coo tooo?!

1337557054_by_Slonx_600

Wkurzają mnie miejscy zaklinacze, którzy tak bardzo się śpieszą do kochanki/pracy/ umówionej dziwki, że zapominają używać kierunkowskazów. No przecież wszyscy jesteśmy jasnowidzami i wiemy gdzie taki Mariusz się śpieszy. Czasem mam ochotę shamować takiego bohatera i pokazać mu jak dziecku, że obok kierownicy ma taki dziwny kijek, który po przesunięciu w odpowiednią stronę w magiczny sposób sprawia, że te dziwne światełka na krawędziach jego samochodu zaczną mrugać, aby inni wiedzieli co zamierza zrobić. Naprawdę to takie trudne?!

3. Jazda w deszczu…

hqdefault

Nie lubię jeździć w deszczu… Jest bardziej wymagająca. Ale jeszcze bardziej wkurzają mnie ci wszyscy ludzie, którzy nagle, gdy siąpi lekki deszczyk wpadają w taką panikę, że nie pozwala im to jechać więcej niż 40 na drodze szybkiego ruchu. Do jasnej cholery, co oni nagle wszyscy nie mają opon, czy co się dzieje ? Bezpieczna i rozsądna jazda – dopasowana do warunków na drodze to jedno, ale tamowanie i spowolnienie ruchu to drugie. Jakby nagle wszyscy dostali porażenia mózgu. Jak to się dzieje?!

4.Pałam nienawiścią….

16818_28032011

Pałam czystą nieskazitelną nienawiścią do prawdziwych złotówek, przeważnie z wąsem. Wszędzie się pchają, przeciskają, wymuszają pierwszeństwo. Po ich stylu jazdy wnioskuję, że wszystko już przeżyli i uważają się za panów lokalnych dróg. Niech plebs zjeżdża z drogi bo złotówa jedzie. Szlag mnie istny trafia. Rozumiem, że wszędzie się śpieszą, ale odrobina instynktu samozachowawczego nikomu by nie zaszkodziła. Już nie wspomnę, że panuje jakieś ogólne przyzwolenie na to, aby taki Janusz mógł jeździć autem, które zaraz się rozpadnie. A nie daj boże zapomnij się nadstaw takiemu. Oj biedny Twój samochód i biedny Twój ubezpieczyciel.

5. Bardzo wiekowi kierowcy.

alden-couch

Rozumiem że samochód to świetne narzędzie wspomagające funkcjonowanie, także dla osób starszych. Ale gdy widzę Dziadka, który w wieku na oko 85 lat, prowadzi swoją sfatygowaną Vectrę zastanawiając się, czy ma zawał, czy może jeszcze nie to szlag mnie jasny trafia. Takie osoby niestety prowadząc flegmatycznie, niepewnie i chaotycznie często sprawiają większe zagrożenie na drodze niż Ci wszyscy zapierdalacze. Starszym trudno przystosować się do zmian w ruchu, spada koncentracja i pewność siebie za kółkiem. Moim zdaniem po 60tce, co np. rok lub dwa takie osoby powinny przechodzić jakąś rozsądna weryfikacje swojej zdatności do jazdy. Czy aby na pewno są w stanie bytować w miejskiech motoryzacyjnej dżungli.

 

6. Brak ustawionych świateł.

DSCF0007

Wielką zagadką dla mnie jest to, że jak to się dzieje, że zatrważająca ilość samochodów na naszych drogach nie ma prawidłowo ustawionych świateł. I nie chodzi tu o to, czy kierujący takimi pojazdami coś widzą. Tylko, że często oślepiają innych. I bardzo często są to stosunkowo świeże samochody…. Tak, tak wiem. Spora liczba świeżych samochodów to powypadkowe igły sprowadzone od Niemca lekarza, który jeździł nimi tylko do kościoła i woził kapcie. No tak… Ale naprawdę to takie trudne, gdy ustawienie świateł w losowej stacji kontroli pojazdów kosztuje często równowartość czteropaka podrzędnego piwa? Ludzie litości. Nie ma nic gorszego w nocnej jeździe niż jazda na przeciw pajaca, który a) nie ma ustawionych świateł b) zainstalował w swoim rydwanie Xenon’y HID z AlleDrogo i finalnie ma wszystko w dupie, bo przecież on widzi dobrze. Życzę takim, aby spotkali kiedyś na ciemnej i krętej górskiej dróżce swoje alternatywne ja w postaci tak samo inteligentnego bohatera o identycznych poglądach. Mam ochotę wybijać reflektory takim pajacom.

Podobne wpisy
Jak wygląda garaż marzeń?
Każdy czasem trochę przestaje wierzyć
Kilka pomysłów na prezent dla moto entuzjasty…
Pierwszy moment za kierownicą BMW…

2 Pingbacks/Trackbacks

Ta strona używa plików cookies (ang. ciasteczka). Możesz je wyłączyć w ustawieniach przeglądarki.
więcej o cookies
Ok