Home > Pod lupą > StreetKing: Need For Speed w realu?

StreetKing: Need For Speed w realu?

Gdy pierwszy raz przeczytałem o aplikacji StreetKing moje skojarzenie było proste i logiczne. Pamiętacie jak to w Need For Speed Underground pojawił się motyw aplikacji zintegrowanej z nawigacją dającej możliwość brania udziału w nocnych wyścigach? Wygląda na to, że właśnie zbliżyliśmy się do takiej nieco utopijnej idei.

„Nasz produkt to rewolucyjne narzędzie dla entuzjastów motoryzacji. Jest to pierwsza, mobilna aplikacja uliczna dostępna wkrótce na urządzenia z systemem operacyjnym Android (w niedalekiej przyszłości także IOS). Korzystanie z programu jest wpełni darmowe i legalne. Jedyne dane jakie podaje się przy rejestracji to: nick, marka, model samochodu, email i hasło. Przed pierwszym uruchomieniem należy zaakceptować regulamin, w którym deklaruje się jazdę zgodnie z przepisami. Trzon aplikacji stanowi możliwość interakcji z innymi zalogowanymi użytkownikami. Oferta możliwych działań jest szeroka i obejmuje (indywidualnie lub grupowo): spotkania, wyzwania do celu, ustalanie punktów startu i/lub mety, ranking, wiadomości prywatne, profile, a także polubienia.”

Sami twórcy określają swoje dzieło mianem aplikacji ulicznej. Na myśl przychodzą mi wszystkie Yanosiki i inne Kojoty. Jeśli dobrze rozumiem ideę całego projektu to chodzi o to, żeby integrować i dać możliwość komunikacji pomiędzy wszelkimi fanami motoryzacji lubiącymi sobie czasem trochę pojeździć. Jako, że znam ludzi, którzy znają ludzi, którzy znali ludzi, którzy lubili sobie troszkę pojeździć trochę bardziej dynamicznie to chciałbym się nad tym trochę dłużej zastanowić.

Mianowicie pierwsze co rzuca mi się w oczy to oświadczenie o jeździe zgodnej z przepisami. To forma ochrony dla twórców, że nie nakłaniają oni przecież do jazdy niezgodnej z przepisami. Ale jak będzie wszystko zweryfikuje rzeczywistość. Z doświadczenia ludzi, którzy…którzy, którzy, którzy … wiem, że zwykle mają już zaklepane miejsca w których to w miarę kontrolowanych warunkach mogą pozwolić sobie na nieco „wincyj”. Udostępnienie takich miejsc osobom absolutnie obcym i niezweryfikowanym szybko spowoduje spalenie danej miejscówki.

Idąc dalej szybko można zauważyć, że gdy dostęp do aplikacji będzie prosty i przyjemny ( jak ma to mieć miejsce w założeniu twórców) to istnieje duże prawdopodobieństwo, że będą z niej korzystać także mundurowi. Wtedy finał wszelkich aktywności, szczególnie tych trochę bardziej na granicy obowiązujących przepisów jest łatwy do przewidzenia. Możliwe także, że jestem w błędzie i wszystko stanie się proste i cukierkowe. I sam stanę się statsiarzem zbierającym kolejne punkty w aplikacji.

rozmycie

Projekt wydaje się być naprawdę inspirujący. Pozwoliłem sobie nawet na rezerwację nick’u, gdybym chciał kiedyś sprawdzić działania aplikacji. Pomimo tego, mam dziwne przeczucie, że na spotach organizowanych za pośrednictwem StreetKing nie brakować będzie ludzi znanych z grup FB „Nocne stanie po parkingach w Pćimiu”. Wszystko okaże się, gdy zostanie wypuszczona wersja finalna aplikacji, a ja nie mogę doczekać się wersji na iOS. 🙂

Szczerze mówiąc życzę twórcom, aby moje obawy okazały się niepotrzebne. Gorąco zachęcam do zapoznania się ze stroną projektu StreetKing i FanPage’m projektu.

 

Materiały pochodzą ze strony projektu StreetKing.

Podobne wpisy
Battle Royale – tysiąc metrów po królewsku
Przyklej sobie – naklejki od TENSTICKERS
Blogo, daj spokój z tą policjantką!
m55 3
Plantronics M55 – prosta słuchawka Bluetooth
Ta strona używa plików cookies (ang. ciasteczka). Możesz je wyłączyć w ustawieniach przeglądarki.
więcej o cookies
Ok