Home > Pitu-Pitu > Sposób na Head Up Display (HUD) po taniości…

Sposób na Head Up Display (HUD) po taniości…

 W sumie to nic odkrywczego, ale może nie każdy na to wpadł 🙂

Bardzo lubię jeździć wieczorami lub szeroko pojętą nocą. Gdy drogi są puste, a okolicę ogarnia mrok. Brodząc wśród pustych ulic odpoczywam i rozmyślam. Taka prosta forma relaksu. Lubię, gdy wnętrze jest zaciemnione i nic nadmiernie nie drażni moich oczu. Z racji tego, że bardzo podobają mi się wyświetlacze typu HUD, a niestety gdy mój samochód był produkowany to nikt nie myślał o takich fanaberiach. Wpadłem więc na banalnie prosty patent, który umożliwia imitację takiego wyświetlacza bez względu na to, jaki posiada się samochód.

Najlepszy efekt uzyskuje się, gdy mamy samochód z regulacją oświetlenia zegarów i innych elementów kokpitu.

Niezbędne będą:

– Najtańsza nano-podkładka z hipermarketu ( ok. 8 zł)

– Nożyczki

-Linijka

-Smartfon z GPS

– 3 minuty wolnego czasu.

Zaczynamy!

1. Zainstaluj na swoim smartfonie aplikację emulującą elektroniczny wyświetlacz. Taką, czy inną znajdziesz na pewno w sklepie z aplikacjami. Ważne, aby umożliwiała ona odwrócenie ekranu w myśl odbicia lustrzanego. – Ja korzystam z AWESOME HUD – dostępnego w AppStore

2. Zmierz tylną klapkę swojego smartfona i wytnij z nano podkładki prostokąt, który niemal w całości wypełni tylną klapkę telefonu, ale nie będzie wystawać poza jego krawędź.

tnij

Postaraj się, aby wycięty fragment składał się głównie z warstwy trzymającej.

3. Przyklej wycięty fragment w okolicy przedniej szyby, aby po zmroku możliwe było odbicie zawartości wyświetlacza na przedniej szybie.

4. Odpal appkę, obróć widok i podkręć nieco siłę świecenia wyświetlacza.

Efekt powinien wyglądać mniej więcej tak:

screen480x480

5. Zredukuj zbędne oświetlenie i ciesz się prędkościomierzem na przedniej szybie, dzięki któremu nie będziesz musiał zerkać na licznik.

Proste? Banalne? Ale działa. Szczególnie jeżeli z przyczyn służbowych bądź po prostu z zamiłowania jeździsz dużo nocą. Nie zabija tak bardzo baterii, a i transferu też nie szarpie. Teoretycznie to nic odkrywczego, a jednak świetny i prosty gadżet. Jeszcze tylko nastrojowa muzyka i można płynąć tak w nieskończoność.

Plusem może być to, że wieczorami będziesz zawsze miał swoją prędkość na oku, aby nie paść ofiarą np. nowych przepisów dotyczących przekraczania prędkości.

Minus jest taki, że z przyczyn oczywistych ma to zastosowanie tylko po zmroku. 🙂 No chyba, że ktoś zadzwoni. Ale kto do Ciebie nocą wydzwania?!

Miłej zabawy.

  • Przydatne, ale wymaga przyzwyczajenia. Jak pierwszy raz korzystałem z takiego wyświetlacza, to łapałem się co kilka chwil na tym, że wzrok mam wyostrzony na szybę, a nie na to, co się za nią dzieje. Potem było już lepiej, ale na początku dość mocno rozpraszało.

    • Ciekawe spostrzeżenie. Przyznam szczerze, że ja nie uświadczyłem takich problemów. 🙂 Ale pewnie masz rację, że to kwestia przyzwyczajenia.

  • A telefon tak po prostu kładziesz na desce rozdzielczej jak kotleta na talerzu? Niczym nie mocujesz itd. Przecież to by chyba latać zaczęło na zakrętach.

    Ja to bym przykleił cały telefon taśmą do szyby przedniej i się nie bawił w jakieś tam aplikacje.

  • pieklonakolach

    Ciekawy patent, nie powiem. W moim staruszku robię pstryk przyciskiem Nightpanel i mam tylko prędkościomierz, może wprawdzie nie tak efektownie ale działa.

    • A to taki najprostszy smaczek. Tak jak pisałem. Nic odkrywczego, ale ciekawostka jakaś jest 🙂

Ta strona używa plików cookies (ang. ciasteczka). Możesz je wyłączyć w ustawieniach przeglądarki.
więcej o cookies
Ok