Home > Pod lupą > Plantronics M55 – prosta słuchawka Bluetooth

Plantronics M55 – prosta słuchawka Bluetooth

m55 3

Od pewnego czasu zmagałem się z problemem prowadzenia rozmów podczas prowadzenia samochodu, więc w końcu postanowiłem jakoś rozwiązać ten problem. Jedynym słusznym wyborem wydała mi się inwestycja w prostą i funkcjonalną słuchawkę Bluetooth. Jako że nie chciałem na ten cel całej góry gotówki to wybór padł na Plantronics M55 – jeden ze środkowych modeli w palecie tego producenta. Obawiałem się nieco inwestycji w najmniej rozbudowane modele, ponieważ musiał to być sprzęt, który bez większych problemów będzie współpracował z moim telefonem, którego tylną część obudowy zdobi srebrne jabłko. A uwierzcie mi… czasem to niezłe wyzwanie.
beznazwy

Na pierwszy rzut oka sprzęt nie zwraca jakiejś szczególnej uwagi. Zgrzewane opakowanie sprawia wrażenie trudnego do otwarcia, jednak wystarczy kilka drobnych nacięć i sprzęt mamy na wierzchu. To dobrze. Spodziewałem się, że jak w wielu podobnych przypadkach kupując drobny sprzęt będę zmuszony walczyć z użyciem szlifierki kątowej o odpakowanie drobnego sprzętu elektronicznego. Po wydobyciu przyjrzałem się temu co było wewnątrz: Słuchawka, kabel Mirco USB, wtyk ładowarki samochodowej oraz enigmatyczna instrukcja. ( Lecz zgodnie z narodowym zwyczajem – kto by ją tam do jasnej cholery czytał…) Wszystko wykonane ładnie i z należytą dbałością o szczegóły. Sama M55 pomimo niewielkiej wagi sprawia wrażenie solidnej. Intrygująca jest gumowa nakładka na sam głośniczek. Jak się później okazało mająca spore znaczenie na to jak słuchawka leży w uchu użytkownika. Minusem wyposażenia jest stosunkowo krótki kabel Micro USB do ładowania. Tak naprawdę nie wiadomo co kierowało twórcami produktu, że dodali kabel z którym właściwie niewiele da się zrobić, ponieważ sprawia to, że w większości gniazdek elektrycznych słuchawka będzie umieszczona w taki sposób, że albo będzie leżała na ziemi przy gniazdku i ktoś ją przypadkiem rozdepcze, lub będzie wisiała w powietrzu. Kolejnym drobnym minusem jest to, że brak samego wtyku do kontaktu. Ale uznałem, że przecież to nie takie najważniejsze. Ponieważ w dobie wszędobylskich ładowarek USB, każdy ma w domu mniej lub bardziej ograniczoną ilość takiego sprzętu. A może po prostu się czepiam? Jak to mówią, nie można mieć wszystkiego… Albo rybki, albo akwarium.

m55

Przyszedł czas na zabawę z samym urządzeniem. Tak jak wspominałem na początku rozmowy telefoniczne podczas jazdy były moim utrapieniem, ponieważ mając telefon w uchwycie i tak trzeba było poświęcić trochę uwagi, aby telefon odebrać i przełączyć rozmówcę na głośnik, a to też chwilę trwało i tak w kółko. Już nie mówię o ważnych telefonach, gdy akurat cieszymy się radością jakiejś krętej drogi. Koszmar… Teraz wszystko miało się zmienić w cukierkową opowieść. To co mnie zaskoczyło już przy pierwszych próbach korzystania z urządzenia to to, że na naładowanie potrzeba jedynie dwóch godzin z malutkim haczykiem, a później jest w stanie czuwać do około 72h ( około, ponieważ to dane z własnych doświadczeń). Przewidywany maksymalny czas rozmów to około 11 godzin, o czym informuje nas radośnie nagrana Pani przy włączaniu słuchawki. Z tym nie zawsze tak jest, ale wiem, że przy w miarę normalnym użytkowaniu ( mam na myśli osobę, której telefon jest dodatkiem do egzystencji, a nie życiem i celem istnienia to spokojnie przez dwa dni można nie przejmować się ładowaniem baterii. Muszę jednak zaznaczyć że do słuchawki trzeba się przyzwyczaić. Pierwsze godziny korzystania pomimo anatomicznych kształtów mogą owocować lekkim bólem. Stopniowo jednak zmieniając uszy co kilka godzin to już 2-3 dniach możemy zapomnieć, że w ogóle coś mamy w uchu.

A teraz trochę o samej funkcjonalności. Na pochwałę zasługuje to, że po podłączeniu przez BT można monitorować poziom baterii w słuchawce z poziomu wyświetlacza telefonu. Bardzo dobry feature ułatwiający korzystanie. Jeżeli chodzi o samą współpracę z telefonem to również jest to na plus. Reakcja na przycisk słuchawki jest szybka i zdecydowana, a i nawet wybieranie głosowe sobie radzi. W przypadku Iphone’a  przycisk słuchawki przejmuje kilka funkcjonalności przycisku Home Apple. Jakość rozmów stoi na wysokim poziomie. Można komfortowo prowadzić rozmowę zarówno na zatłoczonej ulicy, jak i pędząc z uchylonym oknem. Wbudowana bramka szumów bardzo skutecznie filtruje wszystkie niepożądane dźwięki, włącznie z radiem samochodowym. Wyjątkiem tu są audycje radiowe w których to rozmowa jest głównym elementem. Tego filtr niestety nie wycisza 🙂 – co jest naturalnie logiczne.

Nie jest to jednak rozwiązanie pozbawione mniejszych lub większych (kwestia indywidualna) wad. Otóż dla niektórych uciążliwy może być okres przyzwyczajania się do korzystania z takiego urządzenia. Zdarza się również, że urządzenia potrafią się zgubić na kilka sekund będąc nieopodal jawnie bez sensu. Warto też przypomnieć, że łączność Bluetooth ma swoje ograniczenia. Jeżeli mamy telefon ciągle w kieszeni to nie ma o czym mówić. Ale gdy rozmawiamy ładując w międzyczasie telefon to musimy zapomnieć o bieganiu po całym mieszkaniu, a ograniczyć się do jednego lub dwóch najbliższych pomieszczeń. Każdą utratę zasięgu usłyszymy na bieżąco.

 

Podsumowując, takie rozwiązanie to świetny gadżet nie tylko do pracy, samochodu, czy domu ( można spokojnie wykonywać swoje obowiązki i rozmawiać ze znajomymi np. podczas zmywania ). Pomimo kilku trudności to w moim przypadku już po pierwszym tygodniu korzystania trudno jest mi się rozstać z słuchawką. Towarzyszy mi w większości codziennych czynności. A komfort prowadzenia samochodu podczas rozmowy przez telefon wzrósł nieprawdopodobnie. Teraz nie wyobrażam sobie wycieczki za, czy po mieście bez tego małego świecącego gadżetu. Przede wszystkim mam wolne ręce i nie musze krzyczeć w niebogłosy, aby mikrofon mojego telefonu spróbował przekazać rozmówcy to co chcę powiedzieć. Więc jeśli macie okazje to sprawcie sobie taki sprzęt, a nie będzie żałować. Zawsze z politowaniem patrzyłem na tych wszystkich handlowców, biznesmenów i innych dziwnych ludzi widywanych ciągle ze słuchawkami w uchu. Ale teraz ich rozumiem. To naprawdę wiele ułatwia. I nie jest to reklama. A Wy z jakich rozwiązań korzystacie?

 

 

Podobne wpisy
Battle Royale – tysiąc metrów po królewsku
Przyklej sobie – naklejki od TENSTICKERS
Każdy czasem trochę przestaje wierzyć
Kilka pomysłów na prezent dla moto entuzjasty…
  • xyz

    Zdecydowanie myślę, że słuchawka to też poprawienie bezpieczeństwa na drodze prowadząc pojazd bez różnicy czy to auto, motor czy rower. Wiadomo ,że o rozkojarzenie na drodze nie trudno nie każdy ma podzielną uwagę jak rozmawia czy SMS-uje z kimś prowadząc pojazd.Na brak wyobraźni nie pomoże ale rozmowy ułatwi.Wbudowane wyciszenie otoczenia i wychwytywanie głosów jak najbardziej przemyślane 😉

Ta strona używa plików cookies (ang. ciasteczka). Możesz je wyłączyć w ustawieniach przeglądarki.
więcej o cookies
Ok