Home > Pitu-Pitu > Mógł zabić… -analiza

Mógł zabić… -analiza

a tylko powoli odjechał.

Od kilku dni Internet podbija nagranie na którym kierowca ciężarówki przeciska się wśród próbujących zablokować przejazd TIRa niezadowolonych z życia górników. Miałem to przemilczeć, ale dostając wspomnianym filmem po twarzy niemal na każdym portalu jaki odwiedzam – bez znaczenia, czy jest to pseudoinformacyjny kombajn, czy inne kwejkowo i demoto podobny portal to trudno pozostać obojętnym i nie wyrazić choć kilku słów. Na początku przede wszystkim zapraszam do wnikliwego obejrzenia przedmiotu wpisu:

„Mógł zabić, a trafił tylko w kolano”

Jak już stało się tradycją w Internecie to nie jest nam dane zobaczyć całego zdarzenia. Ale domyślam się, że kierowca ciężarówki już dobrą chwilę czekał. Po czym zrezygnowany spróbował powoli przejechać pomiędzy grupką licząc, że pomimo tego, że zachowują się jak banda wrzeszczących małp zaufają instynktowi samozachowawczemu i odsuną się tak, aby kierowca mógł przejechać. Bo on kurwa jest w pracy. I nie dostanie trzynastki, czternastki, barbórki urlopu zdrowotnego z powodu rozwolnienia i emerytury z kosmosu, ani także kilku ton węgla za friko lub jego równowartości. Powiem więcej, nie dostanie żadnego z tysiąca i jednego przywileju górniczego, a najprawdopodobniej zostanie jeszcze zmuszony do oszukiwania na tacho, by móc się łaskawie w weekend zobaczyć z rodziną. Ten kierowca również ryzykuje swoim życiem w pracy. Może przecież przysnąć za kierownicą, gdy góra wyciska z niego ostatnie poty, aby dowiózł to czy owo na czas. Może także załapać kosę między żebra za towar, który nie jest jego – szukając odrobiny odpoczynku na byle jakim parkingu. A jak się spóźni to jeszcze zabiorą mu część wypłaty. Jego dzieci nie dostaną „piórnikowego” jak na to nie zarobi sam. Tak więc nie widzę w jego zachowaniu nic nadzwyczajnego. Pan kierowca tylko kulturalnie się przepchnął nie robiąc nikomu krzywdy.

Za to chołota widoczna na załączonym filmie próbowała najprawdopodobniej:

  • wyciągnąć go z samochodu (otwarte drzwi)
  • uszkodzić samochód ( wycieraczki i lusterka, a także rzucanie kamieniami i śnieżkami)
  • uszkodzić lub narazić na zniszczenie towar, który i tak nie jest jego, ale musi za niego odpowiadać przed pracodawcą (otwarta skrzynia ładunkowa i zerwane plomby zabezpieczające)

I to wszystko dlatego, że próbował pracować i nic mu do problemów tej dziczy. To najbardziej mnie rusza w tym filmie. Że zamiast blokować samochody pod siedzibą rządzących, albo przynajmniej przedstawicielstwa takiej, czy innej partii to utrudniają życie zwykłym ludziom, którzy po prostu próbują robić swoje. Ja bym znalazł na to wytłumaczenie. Lepiej jest drzeć mordę na własnym podwórku, potem pójść na wódę z funflami i wrócić na chatę i jebnąć ze dwa razy Andzię w pysk, bo przecież siedzi w domu i nic nie robi, a Ty górnik przodowy musisz zapierdalać pod ziemią.

Nie mam szacunku do tej grupy społecznej i nie sądzę, abym zmienił zdanie. Wiecie dlaczego? Przytoczę fragment rozmowy ze znanym górnikiem jakiś czas temu. Wspomniany egzemplarz ma 32 lata, dwójkę dzieci i żonę. Dwa samochody, mieszkanie i nigdy jakoś niczego mu nie brakuje. Na kurwy i wódę też, ale zawsze pytany o kwotę uważa, że nie ma się czym chwalić. Też bym chciał tak nie mieć się czym chwalić.  Najważniejsze jest to, że gdy rozmawialiśmy co będzie, gdy zlikwidują kopalnie w końcu i będzie się musiał przekwalifikować to usłyszałem coś takiego (zapis fonetyczny, zbliżony do oryginału):

Jo mom czydzieści dwa loto, ni beda tera się przekwalifikowywoł.

Pamiętam jak bardzo zdziwiony był, że moja ówczesna partnerka pracuje i studiuje jednocześnie, a potem zamierza szukać lepszej pracy po studiach bo jego żona siedzi w domu i zajmuje się dziećmi. Przestało mi się chcieć gadać, gdy usłyszałem takie podsumowanie (pisownia fonetyczna, zbliżona do oryginału)

Słuchej no, babo ma sedzieć w chałupie, taka tradycjo, że chop zarabia, a baba zajmują się domem, rozumisz?

Szkoda, że cała reszta musi pracować za ułamek tego co górnicy. Też chciałbym, aby moja kobieta mogła siedzieć w domu i zajmować się dziećmi. Też chciałbym mieć więcej niż 12 wypłat w roku i te wszystkie dodatki…

Co mogę dodać? Współczuję kierowcy ciężarówki, że musiał walczyć z tymi „strajkującymi”. I mógłbym tu umieścić wiele niecenzuralnych słów, ale po co? Kierowca mógł po prostu jebnąć w tę grupkę i przypadkiem kogoś zabić, a okazał się na tyle rozważny, że po prostu spróbował się przecisnąć.

Podziel się swoim zdaniem w komentarzu, jeśli masz coś do dodania.

Podobne wpisy
Jak wygląda garaż marzeń?
Każdy czasem trochę przestaje wierzyć
Każdy chciał być kiedyś dorosły
Automat, czy faktycznie taki straszny?
  • Droga jest dla samochodów, chodnik dla pieszych. Jak pieszy wychodzi na drogę i widzi jadący na niego ciężki pojazd i się nie odsuwa, to jego sprawa. Kierowca powinien robić swoje.

  • Ja rozumiem tych ludzi mają problemy walczą o swoje ok.
    Ale dlaczego utrudniają życie innym ciężko pracującym ludziom.
    Dlaczego nie pojada do tych co im zgotowali ten los, powinni zablokować sejm, ministerstwo tak żeby żaden urzędas nie mógł spokojnie wyjść i dojechać do domu, do puki sprawy nie załatwi. To samo tyczy się górników rozumiem ich postulaty ale tym że blokują drogi szkodzą tylko innym tak samo ciężko pracującym ludziom, prominenci się cieszą, bo co ich obchodzi jakaś droga gdzieś na zadupiu ważne że oni dojadą gdzie chcą. Nieładnie panowie i panie strajkujący, nie ładnie. Dla kierowcy tira szacun za odwagę, aż dziw bierze że nikt inny wcześniej tego nie zrobił. Wygląda na to, że najlepiej wozić w aucie gaz łzawiący taki na niedźwiedzie Grizzly w formie gaśnicy i rozpędzać towarzystwo w razie potrzeby przejazdu

Ta strona używa plików cookies (ang. ciasteczka). Możesz je wyłączyć w ustawieniach przeglądarki.
więcej o cookies
Ok