Home > Motoryzacja > Minuta ciszy dla minionego świata.

Minuta ciszy dla minionego świata.

Abandoned GTR
W ten jakże piękny deszczowy dzień, gdy starałem się złapać jak najwięcej przyczepności w drodze do pracy, zacząłem się zastanawiać co jest nie tak z tym światem. Ciągle mam wrażenie, że nie do końca do niego pasuje. I zaraz na myśl przywołałem felieton Prentkiego o tym, aby nie deptać ołtarzy przeszłości. W którym to zwracał uwagę na to, że spojrzenie na motoryzację diametralnie się zmienia z upływem kolejnych lat i kolejnymi pokoleniami.

Najbardziej obawiam się, że gdy za X lat Stary Ramox będzie krzątał się w lekkim podnieceniu wokół stojącego na podjeździe trochę zmęczonego kilkuset konnego wehikułu z niepoprawną politycznie pojemnością pod maską to mój syn/córka z wyrazem obrzydzenia na twarzy będzie uploadować zdjęcie na Facebooka opatrzone podpisem „Stary znów przytargał do domu jakiegoś trypla”.Akurat wtedy, gdy będę próbował nie przejmować się wkurzoną małżonką, latającą w okolicy niczym sęp szykujący się do łowów. Brzmi jak wychowawcza porażka, nie? Naturalnie muszę tutaj zaznaczyć, że nie chciałbym sugerować zainteresowań moich dzieci. Będą interesować się tym, co będzie sprawiać im radość. Ale tu nie o to chodzi. Chodzi o wzajemną akceptację i nie mieszanie z błotem dogmatów prawdziwej motoryzacji, która pewnie wtedy będzie czymś co dawno sprzedało duszę „Eko-nazi księgowemu”. Już teraz dostaję dreszczy obrzydzenia na myśl o tym, że otaczać mnie będą powszechnie dostępne silniki poniżej litra, doładowane aż tak, że zamiast złowieszczego gwizdu turbiny będzie można usłyszeć coś w stylu „Zabij mnie, proszę…. psss. Przysięgałem sobie w duszy, że będę posiadał co najmniej dwa samochody, które będą pomnikami Prawdziwej motoryzacji.

Ale tu nie rozchodzi się tylko i wyłącznie o motoryzację. Tak jest z niemal każdym aspektem otaczającego świata.Zaczynając od muzyki, kiedy to każdy napotkany w radiu kawałek był niesamowity i powodował dreszcze, aż do tego, że ludzie nazywali rzeczy po imieniu. A teraz? Wyobraźcie sobie moi drodzy, że przez jakieś ok. 6 lat nie oglądałem telewizji. Aż tu nagle po tych wszystkich latach telewizyjnej abstynencji włączam to piekielne pudło i co widzę? Wynaturzenie w postaci faceta przebranego za babę, który to rzucił się z rękoma na innego, tylko dlatego, ze stwierdził iż z cyt. „tym czymś” nie chce mieć nic wspólnego. I co się dzieje dalej? Potem „to coś zapraszają do programu telewizyjnego, gdzie znów atakuje osobę, która nie boi się manifestować tego, że facet przebrany za babę i każący się tak traktować nie jest czymś naturalnym, co powinno się promować. Jakby tego było mało to stawia się „to” w pozycji ofiary wrednych nietolerancyjnych ludzi. Bo teraz już nie można nazwać debila, debilem. Jest to człowiek o innym spojrzeniu na otaczający świat. Łatwa laska dająca na lewo i prawo staje się kobietą wyzwoloną, nie bojącą się swojej seksualności. A facet przebierający się za babę i do tego oddający się innym facetom za 200zł za godzinę jest nazywany „transseksualistką”. Pomimo tego, że nie pokusił się nawet o zmianę płci w dokumentach na podstawie jakichś tam zabiegów chirurgicznych o których przykro mi nawet myśleć. Nic już nie jest takie same i szerząc kult odmienności społeczeństwo doszło do tego, że normalność stała sie najbardziej piętnowaną odmiennością. Bez sensu. Quo Vadis

Skoro już jesteśmy przy temacie płci i seksualności to wspomnę o tym, ze obecnie panuje deficyt mężczyzn. Zastanawiam się, jaki pożytek bedzie z chłoptasiów paradujących w równo przyciętych grzywkach będąc przy tym bardziej zniewieściałymi niż wczesna nastolatka. Do dziś nie wiem, gdzie oni mieszczą swoje jaja w tych rurkach. Może to o to chodzi? Że zgodnie z dewizą „narząd nieużywany zanika po prostu pozbyli sie problemu? Koleżanka kiedys opowiadała, że pewnego razu nowo poznany kawaler odmówił odprowadzenia jej do domu, bo sam się boi. Chrystusie Nazarejski co u Jasnej płaczesz bramy! Co się stało z męskim genotypem? Według mnie mężczyzna powinien wyglądać jak mężczyzna. Bez przesadnego dbania o siebie ( z zachowaniem podstawowych zasad higieny osobistej), lekko niedogolony, stanowczy i zawsze wiedzący co robić. Przecież między innymi na tym polega męskość. Chodzi o to, żeby przecież to kobieta czuła się przy nas pewnie i bezpiecznie, a nie samemu próbować się za nią chować. Żałosne.

Świat jaki imponował mi, gdy dorastałem, stopniowo zanika. Wierzę, że zdąże znaleźć lub zbudować moją małą twierdzę. Miejsce gdzie będę mógł doczekać spokojnej starości, a później śmierci gdzie moim własnym otoczeniem rządzą właściwe wartości. Bo inaczej jak tak dalej pójdzie to nasz pra-pra-pra wnuk poznając na przystanku autobusowym miłą dziewczynę usłyszy „Cóż za przypadek! Ja też mam na imię Mariusz! Czy potrzeba to jeszcze jakoś komentować? Jestem patriotą, homofobem, konserwatystą i bliżej mi do prawej niż lewej.Ale jakie to ma znaczenie, gdy za chwilę będzie budować swój świat pokolenie, które uważa, że wszystko im się wszystko należy, a to że nie dostali wszystkiego czego oczekiwali na starcie to nasza wina.

A teraz życzę wszystkim miłego długiego weekendu.

– bez telewizji.
Whisky

…tylko nie przesadzajcie.

Podobne wpisy
Battle Royale – tysiąc metrów po królewsku
Każdy czasem trochę przestaje wierzyć
Kilka pomysłów na prezent dla moto entuzjasty…
Każdy chciał być kiedyś dorosły
  • Marcin

    Tego szukałem:)

Ta strona używa plików cookies (ang. ciasteczka). Możesz je wyłączyć w ustawieniach przeglądarki.
więcej o cookies
Ok