Home > Pitu-Pitu > Kolejny trafiony pomysł ustawodawców

Kolejny trafiony pomysł ustawodawców

…który może skończyć się dość krwawo…

Od zawsze wiadomo, że na naszej Zielonej Wyspie tworzeniem prawa drogowego zajmują się ludzie, którzy w znakomitej większości z jazdą samochodem mają niewiele wspólnego. Mało tego. Bardzo często nie posiadają prawa jazdy, a ruch drogowy obserwują jedynie zza okien służbowych limuzyn, które wraz z szoferami opłacają im podatnicy.

Z lekkim przymrużeniem oka potraktowałem więc informację, że od stycznia 2017 piesi cieszyć się będą bezwzględnym pierwszeństwem zanim tak naprawdę uświadomią sobie sami, że chcą skorzystać z przejścia dla pieszych. Nie ma zmiłuj. Widzisz kogoś obok przejścia dla pieszych? Musisz mu ustąpić. Nawet jeśli on sam jeszcze tego nie wie. Totalna głupota.

Można owszem podnieść argument, że na zachodzie Europy jest to normalne i nikt nie narzeka. Ludzie się przyzwyczaili i biorą to za dobrą monetę. Może i tak, ale pamiętajmy, że tu jest Polska, a nie Berlin, czy inne Oslo. Czego się znów czepiam? To proste. Istnieje bowiem uzasadniona obawa, że naszym krajowym pieszym może być trudno z powodzeniem korzystać z tego prawa. Mam na myśli, że jeżeli teraz nagminnym zdarzeniem jest to, że pieszym zdarza się wchodzić na jezdnię niemal przed maskę bez nawet rzucenia przysłowiowym okiem na to co się na tej jezdni dzieje – chciałbym tu pozdrowić matki z małymi dziećmi w wózkach, rozmawiające przez telefony komórkowe i wpychające wózki pod pędzące samochody bez zachowania nawet minimum ostrożności – to jeżeli takie osobniki w świetle prawa staną się „świętymi krowami” z absolutnym pierwszeństwem to nic z tego dobrego nie wyniknie. Ilość wypadków nie tylko nie zmaleje, ale wręcz wzrośnie w zatrważającym tempie.

Gdyby spojrzeć na to z punktu widzenia kierowcy zawsze byłem zwolennikiem obserwacji i akceptacji tego co się dzieje na drodze. Według pewnej zabawnej anegdotki na nagrobku pierwszej ofiary wypadku drogowego jest napisane : „Tu leży ten, który miał pierwszeństwo”. Co za tym idzie reguła ograniczonego zaufania jest dla mnie bardziej oczywista niż amen w pacierzu. Pomimo tego wszyscy zdajemy sobie sprawę, że znakomita większość kierowców, których spotykamy na drogach albo ma w przysłowiowej dupie wszelkie nowelizacje przepisów, albo jeżdżą według „własnego uznania” delikatnie tylko sugerując się przepisami ruchu drogowego.

4114572_przejscie-dla-pieszych

Tak kluczowe zmiany powinny być zatem wprowadzone dopiero po wyczerpującej, przemyślanej i przede wszystkim trafnej kampanii społecznej. A jak to jest z tymi kampaniami u nas to już kiedyś pisałem. Jeśli zajmą się tym ci sami ludzie co zwykle to można z góry „oddalić” ten pomysł.  Nie mniej jednak, gdyby planety ustawiły się w linii, ziemia zadrżała, a z nieba spadł kryształowy deszcz i powstałaby sensowna kampania, która na wielu frontach przez długi czas uświadamiała obywateli o nadchodzących zmianach to istniało by symboliczne prawdopodobieństwo, że cały pomysł mógłby się udać.  Jest jednak jak jest, a tylko Maksiu „mówi jak jest”.

Dlatego też powiem Wam jak będzie. Otóż media na wszystkie możliwe sposoby otrąbią, że „Pieszy ma absolutne pierwszeństwo” i dowiedzą się o tym głównie piesi. Nikt więcej. Spowoduje to wspomnianą na początku wpisu małą masakrę, która spowoduje wzrost śmiertelnych wypadków.  Mam pierwszeństwo – niech qtas myśli jak ma wyhamować.

Podsumowując nie przeszkadza mi sama idea. Do wszystkiego można się przyzwyczaić i dopasować, ale takich zmian nie powinno się dokonywać w taki sposób i nie w sytuacji, gdy większość społeczeństwa  będzie tych przywilejów nadużywać, a druga strona będzie miała to gdzieś. Kiedyś uczono, że z rozpędzonym kawałkiem blachy nie wygrasz.  Uczono, że jak się przechodzi przez ulicę to trzeba zachować ostrożność i spojrzeć w lewo, a potem w prawo, a potem jeszcze raz w lewo. I było dobrze. Za chwilę można będzie ogłosić konkurs na to, kto uzyska największe odszkodowanie korzystając ze swojego „świętego pierwszeństwa”.

Podobne wpisy
Raz na kilka lat przychodzi taka noc…
Absurdy: Prawo Jazdy 2015
  • Widzę, że nie tylko ja jestem „dziwny” i mam takie zdanie. Chyba sobie zapiszę gdzieś ten cytat „Tu leży ten, który miał pierwszeństwo”, bo dobry 🙂

    • Jak teraz widzę jak ludzie nieopatrznie wchodzą na jezdnie to aż boję się co będzie potem. Zupełny brak uwagi, zero pomyślunku bo przecież MAM PIERWSZEŃSTWO… Od zalania dziejów było wpajane ludziom, że jezdnia jest dla samochodów, a chodnik dla pieszych. Teraz wszystko stawia się na opak. Najpierw rowerzyści, a teraz piesi…

      • Też się boję tego „postępu”.

        • quiros

          Tu nie ma zadnego podstepu, tylko Polscy kierwocy maja klapki na oczach i jezdza ogolnie slabo. Ale wysokie fotoradary, zabieranie prawka, kontole i mandaciki sobie z tym poradza 🙂

  • quiros

    Jakos mnie nikt nie wchodzi nieopatrznie na jezdnie, ale ja:
    a) jezdze zgodnie z przepisami
    b) widzac pieszych zblizyajacych sie do przejscia, puszczam noge z gazu i najczesciej pozwalam im
    wkroczyc na jezdnie (na przejscie).

    Co do przepsiu, mdziala on np. w takich panstwach jak Austria czy Niemcy, a … nie wiem na czym opierasz swoje opinie, ale w takiej Hiszpani, gdzie ludzie jezdza dosc … hm… specyficznie, kierwocy pieknie przepuszczaja pieszach.

    Tak wiec mnie sie podpoba ta ustawa, w niczym szczegolnie mi nie przeszkadza.

    • Miło czasem, gdy ktoś lubi podyskutować. Swoją opinię oparłem na doświadczeniach związanych z przemieszczaniem się po Trójmieście w sezonie i poza nim. Masz rację, że w tych państwach, które wymieniłeś to działa i nikt nie marudzi. Rozumiem jak najbardziej rozumiem Twój punkt widzenia. Ale patrząc z szerszej perspektywy to ja będę jeździł tak jak jeżdżę, czyli ostrożnie i uważnie bez „klapek”. Ty też tak będziesz jeździł bo rozumiesz, że nie ma po co zbędnie spieszyć się w mieście, by przepuścić pieszych. Dominik będzie też tak jeździł. Ale co z tego, jeżeli mamy na drogach cała plagę kierowców, którzy mają gdzieś te zmiany? Albo nawet nie będą mieli pojęcia o tym, że jakiekolwiek mają zajść.
      Dlatego też wspomniałem o tym, że bez sensownej, przemyślanej kampanii na wielu platformach może upłynąć bardzo wiele czasu, lub wiele wypadków zanim kierowcy zdejmą „klapki” z oczu.

      Ważne, jest według mnie także to, aby piesi byli świadomi swoich praw, ale korzystali z nich z rozsądkiem. Na zasadzie kierowca uważa na nich, a oni stosują zasadę ograniczonego zaufania i uważają również na kierowców. W idealnej formie wtedy taka zmiana weszła by gładko i niezauważalnie. Ale niestety tak nie jest ze względu na mentalność ludzi i myślenie „mnie się należy”.
      Reasumując, mnie również nie przeszkadza, ale zabiera się za to jak zwykle od niewłaściwej strony.

      • quiros

        Wlasnie w tym celu policja bedzie miec nowa wymowke, aby karac kierwocow.
        Gdy tylko taki Zenek, Stasiu czy inny Wlodek zaplaca mandaty, to sie zastanaowia.

        Zauwaz, ze Polacy potwornie jecza, kiedy wprowadza sie cos nowego:

        – fotoradary – „ojej, chca abysmy nie wiadomo ile placili” – a wstarczy tylko jezdzic po norlamnemu

        – limity alkoholu „chcieliby, abysmy najlepiej w ogole nie pili” – oh yeah

        – utrata praw jazdy ” ojej, jakie to panstwo jest niedobre, na zachodzie takie cos by nie przeszlo” hahahah

        Zauwaz, ze na polskich drogach ginie wielus piszych, przyjrzyj sie na youtube co wyprawiaja kierowcy przed przejsciami dla pieszych.
        Masz inne rozwiazanie?
        W tym wypadku mamy do czynienia z regulacja, ktora dziala i sprawdza sie w innych krajach.
        Naturlanie teraz tylko czekac, az policja bedzie karac kierwocow, ktorzy nie beda sie stosowac do nowych przepisow.

        • Nie przeszkadza mi nic z tych rzeczy które wymieniłeś, oprócz fotoradarów. Wszystko byłoby fajnie, gdyby były używane zgodnie z instrukcją.:)
          W kwestii zabierania praw jazdy przeszkadza mi tylko, że niekonstytucyjnie kara się podwójnie za to samo przewinienie. 🙂
          Lepsze rozwiązanie zasugerowałem. 🙂 Najpierw sensowna kampania, przez długi czas, aby te „janusze” się zdążyły podenerwować i pogadać między sobą. Przynajmniej pozytywnie wpłynie to na świadomość 🙂

          • quiros

            Kampania nic nie pomoze.
            Niestety, ale sporo ludzi nie grzeszy duza inteligencja , juz nuie mowiac o logicznym mysleniu, wiec JEDYNYM sposobem jest nic innego jak KARANIE.
            I to odpowiednio wysoko, bowiem tylko przez portfel trafisz takiemu do mozgu.
            On wyobrazni miec i tak nie bedzie, lecz tylko strach przed utrata kolejnych steke lub tysiecy zlotych.

            Taka jest niestety rzeczywistosc.
            Kamapnie nic nie dadza :/

          • Obserwując nasze krajowe „produkcje” musiałbym się z Tobą zgodzić w stu procentach. Jednak gdzieś głęboko wewnątrz mej świadomości istnieje iskierka nadziei, że ktoś poszedłby po rozum do głowy i wziął przykład w tym przypadku z brytyjczyków, lub amerykanów, którzy jakoś sobie radzą z realizowaniem takich projektów.
            Chodzi mi o to, że pozytywna przemyślana akcja mogłaby trochę odcedzić z towarzycha tych, którzy dopiero muszą dostać karę, żeby się nauczyć. Bo Ci jeszcze przed otrzymaniem kary mogą nieźle narozrabiać. Albo zrobić komuś krzywdę.

  • Na skrzyżowaniu obok którego mieszkałem (w Toruniu, przy komendzie śródmieście) zmieniono pierwszeństwo. Z kierunku na wprost, droga z pierwszeństwem poszła w prawo. Namalowano jaskrawożółte pasy i trójkąty. Z każdej strony postawiono wielki, migający wściekłym światłem znak. Nie dało się tego nie zauważyć. Wszystko było tak proste, jak tylko być mogło. Jaki był efekt? Kompletny chaos. Przez jakieś dwa miesiące! Non stop klaksony i korki. Wiele osób jeździło na pamięć, mając gdzieś znaki i przepisy. „No bo panie, od czydziesty lat tu jeżdżem, więc nie będą mi tu dupy truć, że się pozmieniało.”

    Jakaś cwana firma pomagająca egzekwować kasę z ubezpieczenia po wypadkach wywiesiła nawet swój billboard. Centralnie na wprost skrzyżowania.

    Mentalności i przyzwyczajeń nie zmienimy przepisami.

  • Ja bym na każdym przejściu postawił światła i problem z głowy. Przyciskasz przycisk czekasz na zielone i wtedy przechodzisz.

Ta strona używa plików cookies (ang. ciasteczka). Możesz je wyłączyć w ustawieniach przeglądarki.
więcej o cookies
Ok