Home > Life Style > Felieton o braku tolerancji dla nietolerancji

Felieton o braku tolerancji dla nietolerancji

...czyli jak świat zachorował na wirus hiper-tolerancji. 

Jako że od niemal tygodnia zmuszony nosić kołnierz ortopedyczny, który w moim odczuciu ogranicza mi nieco dopływ krwi do mózgu i sprawia, że wszystkie moje zwykłe codzienne zajęcia muszę odłożyć do magicznego pudełka z napisem „MOŻE PÓŹNIEJ”. Natomiast w zamian buszując w sieci między wieloma specjalistycznymi serwisami zawierającymi co najmniej jeden X w domenie, a szeregiem bezproduktywnych serwisów społecznościowych co chwilę dostaję jakąś tęczą po twarzy. Kolorki tu, kolorki tam. Jedni na te kolorki walczą, a inni po prostu się o te kolorki gryzą. Trudno się jakoś do tego nie odnieść. Ale mam dziwne wrażenie, że…

nastały czasy w których jeżeli jesteś przeciw jakiejś mniejszości/orientacji/ubieraniu się w dziwny sposób/cokolwiek to po prostu zostajesz nazwany zacofanym/nietoleracyjnym/……..-fobem ( niepotrzebne skreślić, lub potrzebne dop

I tak na każdym kroku. Brak akceptacji, dla braku akceptacji. Błędne koło hiper-tolerancji. Czasy w których normalność jest dyskryminowana na rzecz wszelakich dewiacji.

Aby było jasne nikomu niczego nie chciałbym zabraniać. Jeżeli ktoś lubi czuć swego lub swych kolegów bardzo głęboko to proszę bardzo. Niech to robi w domowym zaciszu i niech mu to wyjdzie na zdrowie. Ale nie cierpię, gdy cała rzesza „postępowych” wojowników próbuje wmówić reszcie społeczeństwa, że jest to fajne i normalne. Nie jest. Nie będzie, choćby nie wiadomo jak bardzo silne byłoby ichniejsze lobby, czy też propaganda telewizji i innych mediów. Idea „rozpieszczania” mniejszości tylko dlatego, że są „inni” to ślepa uliczka. Idąc tym tropem ja też czuję się dyskryminowany. Jestem młodym kierowcą, najbardziej stereotypowego modelu BMW od wielu lat. I daleko mi do wizerunku jaki został wykształcony przez wszystko dookoła to większość ludzi nie bierze pod uwagę, że może jednak nie latam po mieście jak szalony i staram się przestrzegać przepisów ruchu drogowego najlepiej jak potrafię. Idąc tą drogą mogę czuć się dyskryminowany. Bo niby czemu nie?  Gdzie teraz jest „tolerancja”? – chwilowy brak, proszę nie regulować swoich przeglądarek.

Mimo tego, promuje się homoseksualistów jako jedną z najbardziej pokrzywdzonych grup społecznych. Wszystko co tylko można podpiąć pod szyld homofobii od razu urasta do rangi tragedii narodowej. Tak jak z tym młodym chłopaczkiem, który niespełna miesiąc temu powiesił się na sznurówce, bo rówieśnicy w gimnazjum wyzywali go od pedałów. Faktycznie trochę to przykre, że tak się stało, ale pomijając najbliższych chłopca to żadna tragedia. Pomimo tego, że wydarzenie stało się tak bardzo głośne, że media o tym trąbią, internet o tym trąbi. Ktoś tam buduje farmę lajków z tej okazji i nagle przez chwilę ludzie obwiniają wszystkich po kolei nawzajem. Od rodziców, przez tychże rówieśników po system edukacji itp. itd.

-Żadna tragedia?! – osz Ty nieczuły skur…..

Tak. W Polsce w 2014 roku samobójstwo z powodzeniem popełniło ponad 6 tyś. osób. To więcej niż w danym roku zginęło w wypadkach samochodowych. Po szybkim przeliczeniu daje to kilkanaście samobójstw dziennie. Każde z nich to pewna tragedia dla najbliższych denata. Ale czy robi się z każdego z nich aferę na cały kraj? Nie. Dlatego spuszczanie się nad tym jaka to wielka tragedia przytrafiła się w tym jednym przypadku jest niedorzeczne.

No i jeszcze tolerancja wobec gości…

A co z tolerancją dla innych kultur? Każą nam tolerować i namawiać do tzw. dialogu kulturowego, gdzie nie ma miejsca na dialog. Zobrazuję to na prostym przykładzie:

W odwiedziny przychodzi do nas nowy znajomy. Następnie ściąga spodni i stawia kloca na samym środku dywanu w salonie. W sumie przecież to on u siebie robi tak zawsze i to wynika z jego „kultury”.

Normalny człowiek, by takiego delikwenta wypieprzył z własnego domu jak najszybciej i nigdy więcej go nie zapraszał. Może nawet zerwał jak najszybciej znajomość z tym delikwentem, aby nie był już „łaskaw szerzyć swojej kultury”.

Natomiast hiper-tolerancja każe normalnym ludziom bić brawo i cieszyć się, że przybysz podzielił się z nami swoją kulturą. Skakać w okół i bić brawo. Bo to takie fajne, postępowe i egzotyczne. A spróbuj powiedzieć, że Ci się nie podoba… Zaraz przyjdzie Pan Prokurator i zapyta dlaczego jesteś takim ksenofobem. Trudne do zrozumienia. Głosy normalności próbuje się zagłuszyć krzykiem i pikietami. Warto się zastanowić, czy to na pewno dobry kierunek.

Nie lubię aut w których znaczna część karoserii składa się z laminatu. Jestem przeciwnikiem downsize’ingu. A już japoński samochód z końcówką wydechu rozmiarem przypominającą rurę kanalizacyjną powoduje u mnie odruch wymiotny. Jakoś właściciele tych samochodów nie skarżą się na to jak bardzo dotyka ich nietolerancja ze strony społeczeństwa. Mają swój świat i sobie w nim żyją. Chwała im za to.

Natomiast ja czuję się dyskryminowany jako kierowca BMW.

Czuję się dyskryminowany traktowaniem młodych kierowców przez towarzystwa ubezpieczeniowe jakby nigdy nie zdali prawa jazdy.

Czuję się dyskryminowany przez towarzystwa ubezpieczeniowe ze względu na to, że jeżdżę starszym samochodem.

Czuję się dyskryminowany nie mogąc dosadnie wyrażać, że nie jestem zwolennikiem ruchów LGBT.

Czuję się dyskryminowany ze względu na to, że jako zwolennik tradycyjnego modelu rodziny jestem nazywany zacofanym homofobem.

i wiele więcej….

Czy dostanę z tego tytułu rentę, zasiłek, czy chociaż społeczną aprobatę? Taki ładunek nietolerancji nie może chyba obejść się bez echa?

I to jest cały brak tolerancji, dla nietolerancji. Świat pozbawia nas krok po kroku prawa do sprzeciwu.

 

Podobne wpisy
Przychodzi bloger do lekarza.
Szybki FQRF! [2]- Życie…
  • Teraz słowo „tolerancja” jest używane w złym znaczeniu. Obecnie można rozumieć przez nie akceptację wszelakiej głupoty. A oznacza ono jedynie nie atakowanie tolerowanej grupy społecznej.

Ta strona używa plików cookies (ang. ciasteczka). Możesz je wyłączyć w ustawieniach przeglądarki.
więcej o cookies
Ok