Home > Motoryzacja > Felieton o zapachu wnętrza

Felieton o zapachu wnętrza

Zastanawialiście się kiedyś, czy rozpoznali byście samochód do jakiego wsiadacie po zapachu wnętrza? Brzmi absurdalnie, ale po dłuższym zastanowieniu nie jest to takie absolutnie niemożliwe. Od pewnego czasu moją głowę zaprzątała teoria, że każdy starszy samochód ma swój charakterystyczny zapach , który wypełnia wnętrze po brzegi pomimo upływu lat. Zapach materiałów, które pochodzą z czasów, gdy nie tak ważny był koszt wykonania, a liczyła się jakość. Twarde skóry, które uchroniły się przed złowrogim upływem czasu, solidne deski rozdzielcze, które nie odbarwiły się tak bardzo i oparły się większości czynników powodujących ich zużycie, a także wszelkie dywaniki i elementy wykończenia, które chłonąc wszystko to co działo się we wnętrzu przez ten czas to nie utraciły swojego charakteru. Jest w tym wszystkim coś magicznego. Coś co opisuje wszystko w jednej chwili. Gdy zasiądziesz we wnętrzu i pozwolisz, aby zapach wnętrza przeszył Cię na wylot…

BMW-750il-V12-E32-interior

Ten zapach

Pierwszy raz pomyślałem o tym, gdy po ponad dwóch tygodniach przerwy spowodowanej szkodą rozsiadłem się w dobrze znanym mi wnętrzu i poczułem specyficzny zapach, który nagle zdał mi się tak obcy, a jednocześnie tak dobrze znany. Zapach mojego samochodu. Dawniej tego tak nie odbierałem. Wtedy po raz pierwszy pomyślałem, że to może mieć głębszy sens.  Przez te dwa tygodnie jeździłem dwoma względnie nowymi autami. Uświadomiłem sobie, że oba pozbawione były tej drobnej cechy jaką jest charakterystyczny zapach wnętrza. Nie wspominając o tym, że po prostu byłem szczęśliwy, że znów mogłem siedzieć w swoim samochodzie i wyglądałem przy tym jak psychopata wypuszczony z izolatki. Jednak odkładając na bok radość jakiś czas później z premedytacją zamknąłem się w samochodzie znajomego i przymknąłem oczy na kilka sekund. Zapach jaki rozchodził się po wnętrzu  jego E36 był na swój sposób podobny. Oczywiście odróżniały go pojedyncze nuty zapachowe, ale można było odczuć analogię. Myślałem wtedy, że coś sobie wkręcam i nie ma to najdrobniejszego sensu.

Drugie podejście było nieco inne. Na którymś ze spotów BMW Trójmiasto pojawił się znajomy wraz ze swoim nabytkiem. Było to BMW E34. Przecież też jeszcze nie tak dawno miałem E34. Chciałem więc mu się przyjrzeć, gdyż przyznam, że pomimo tego iż szczerze przemiennie kocham i nienawidzę swojego 328 to do E34 zawsze będę miał sentyment. Przecież był to model, który zdefiniował moje postrzeganie motoryzacji i w ogóle… Ech… Po prostu jest w jakiś sposób klasą sam w sobie. Zainstalowałem się więc we wnętrzu i znów to poczułem ! Przymykając ukradkiem oczy siedziałem teraz w moim E34. Coś wspaniałego. Oglądaliście film Jumper? Poczułem się podobnie. Kilka sekund i jestem zupełnie w innym miejscu. Zatęskniłem za moim TDS’em. Te fotele i charakterystycznie obrócony kokpit. Wygodnie jak na starym sprawdzonym fotelu pod kominkiem.

Nie jestem sentymentalny… A jednak jestem.

Kilka dni temu miałem okazję przejechać się E32 735i wraz ze znajomym z BMW-3city i przyznam Wam się, że to było najmocniejsze doznanie tego typu. Rozsiadłem się wygodnie na tylnej kanapie będąc ciekaw jak będę odczuwał klimat limuzyny starej daty. Przeżyłem szok. Zapach wnętrza uderzył mnie tak bardzo, że z wrażenia odmłodziłem się o jakieś 12lat, gdy to mój brat posiadał niemal takie samo E32 i bardzo długo żałował jego sprzedaży. Znów byłem przez te kilka minut dzieckiem i znów z zaciekawieniem przyglądałem się każdemu elementowi wnętrza. Tak jak robiłem to gdy miałem może ze 12 lat bo mniej więcej wtedy mój brat posiadał złote E32. Gdy już dotarliśmy na miejsce stwierdziłem, że muszę umieścić ten wpis i zapytać Was, czy macie podobnie? Czy może mam coś z głową… Jednak moim zdaniem pamięć sensoryczna okazuje się mocniejsza niż można by się spodziewać. Bo jak inaczej to wytłumaczyć? Myślę, że spora część jak nie wszystkie nowe samochody nie mogą się pochwalić czymś takim. Bo kiedyś było inaczej… W każdym razie moim zdaniem jest jeszcze wiele aspektów starych samochodów, które pozostają zagadką. Ale dziś chciałem zwrócić uwagę na właśnie ten jeden…

Epilog

Część z Was mogłaby mi zarzucić, że jestem zwyczajnym fanboy’em marki BMW. Nie będę ukrywał, że sporą część wpisów opieram o doświadczenia zdobyte właśnie przy samochodach tej marki, ale trudno mówić tu o jakimś wielkim faworyzowaniu. Niemal wszystkie przemyślenia można przecież z odrobina finezji przełożyć na dowolną markę. Nie lubię pisać o czymś o czym nie mam pojęcia. Dlatego właśnie piszę o tym co jest mi bliskie i mam z tym jakąś styczność. Wirujące Oktany są przede wszystkim magistralą łączącą moje przemyślenia z moimi czytelnikami. Pełno jest blogów, które na przestrzeni lat straciły wyraz, bo stały się poprawne politycznie. Jakby bali się kogokolwiek urazić… Także zwracając się bezpośrednio do osób, które to zauważyły w tak prosty sposób powiem:

„Nie lękajcie się, jeszcze dużo dobrego przed nami. ” 🙂

Podobne wpisy
Battle Royale – tysiąc metrów po królewsku
Jak wygląda garaż marzeń?
Każdy czasem trochę przestaje wierzyć
Kilka pomysłów na prezent dla moto entuzjasty…
  • Ja za to rozpoznam nawet z pewnej odległości Balerona w taxi. Potężna ilość choinek zapachowych robi swoje 🙂

    • A jeszcze są tacy, co nie wyrzucają zużytych, tylko dowieszają nowe. To jest dopiero Choinka na lusterku. 🙂

      • Do innego nie wsiadam. Musi mieć choinkę z choinek na lusterku 🙂 I ten zapach…

  • Piotr Skrzypinski

    No no Ramox dopiero teraz tu trafiłem i przeczytałem co miałeś do powiedzenia i bez wahania przyznam Ci rację bo mam tak samo. Gdy miałem e 34 potraktowałem ją plakiem wiśniowym ok dwa dni czułem tego plaka a później był inny zapach bardzo charakterystyczny jedyny w swoim rodzaju, zapach skórzanej tapicerki z plastikami z 1988 roku dodam że wtedy jeszcze paliłem papierosy co bardzo otępia zmysł węchu ale wracając do tematu ostatnio wsiadłem do e34 w skórach z 1990 roku i co ten sam zapach. Tak jak napisałeś w starych samochodach jest jakaś magia która niektórych przyciąga a niektórych odpycha. Ja zawszę bedę należał do grupy sympatyków aut które były tworzone z pasją.
    Skrzypek

Ta strona używa plików cookies (ang. ciasteczka). Możesz je wyłączyć w ustawieniach przeglądarki.
więcej o cookies
Ok