Home > Life Style > Bo razem raźniej.

Bo razem raźniej.

 

Sznur

Kiedy przywlokłem do Trójmiejskiej Metropolii swoje pierwsze BMW (wtedy E34 2.5 TDS) zarejestrowałem się na forum Klubu BMW 3-City. Nie dysponowałem wiedzą, ani doświadczeniem pozwalającym zaopiekować się tym samochodem w sposób należyty, postanowiłem więc skorzystać z wiedzy osób z większym doświadczeniem. Więc pewnego dnia wybrałem się na pierwszy w moim życiu spot.

Od razu uderzyła mnie fala sympatii i serdeczności ze strony osób obecnych na spocie. Niemal natychmiast włączyłem się w luźne rozmowy na tematy około motoryzacyjne. Wtedy to krążąca Loża Szyderców zauważyła, że mam połamaną ramkę na tablicę. Po chwili ktoś inny wygrzebał takową z czeluści swojego bagażnika i wręczył mi. Z uśmiechem podziękowałem, będąc lekko zszkowanym, że pomimo tego, że mam obce blachy i jestem tu pierwszy raz to właściwie zostałem niemal od razu zaakceptowany. Z zachwytu, niczym kowadło spadające przysłowiowemu kojotowi na głowę, wyrwały mnie słowa jednego z kolegów. „Co tak patrzysz? Bierzesz śrubokręt i zakładasz!. Ten gest był dla mnie symboliczny. Wiedziałem już, że jestem wśród swoich. Teraz po kilku latach bujania się tu i tam z Ekipą z 3-city stwierdzam, że co najmniej kilku z nich mógłbym nazwać moimi przyjaciółmi. Jednak to nie to do czego do końca zmierzam.

Człowiek jest już tak stworzony, że jako zwierzę stadne szuka sobie podobnych egzemplarzy, aby czuć się dobrze w ich towarzystwie. Dlatego też tu pojawia sie jeden z powodów powstawania klubów moto i około motoryzacyjnych. W kupie raźniej. Przynależność do grupy fanatyków niesie za sobą mnóstwo korzyści. Od możliwości poznania ciekawych ludzi o podobnych poglądach i zainteresowaniach, przez wymianę doświadczeń po zyskanie przyjaźni. Polecam też każdemu odnalezienie klubu/grupy odpowiadającej jego oczekiwaniom. Nie ważne jakim samochodem jeździsz, jakie masz poglądy i co lubisz robić w czasie wolnym. To szansa na odnalezienie grupy ludzi w których gronie będziesz mógł wyluzować i być sobą. Bez konieczności wysłuchiwania marudzenia swojej kobiety, czy też ględzenia szefa. Zwykle to co się dzieje na spotach, zostaje na spotach.

Ale najważniejsze jest to, że przekonałem się niejednokrotnie, że tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia do jakiej grupy należysz. Na terenie 3m funkcjonuje kilka grup sympatyków trzyliterowej marki, która jest mi bliska. Gdy sytuacja tego wymagała to wszyscy zgodnie jak jeden mąż byli w stanie się skrzyknąć i pomóc osobie w potrzebie, albo połączyć się w wyjeździe na jakąś większą imprezę motoryzacyjną co jest bardzo sympatyczną cechą.

Jednak przynależność to nie tylko puste wystawanie w jakimś miejscu, czy jak to mają w zwyczaju niektóre Facebookowe społeczności czekania, aż ktoś wyprosi ich z podziemnego parkingu, robiąc przy tym hałas i śmietnik. To przede wszystkim wspólne wypady na imprezy motoryzacyjne, grille, sprawnościówki, czy też nocne przejażdżki bez celu. Wszystko opatrzone dobrym humorem i atmosferą wyluzowania. Można naprawdę odpocząć i rozwijać swoje umiejętności prowadzenia w kontrolowanych warunkach. Nie narażając przy tym innych na straty jak to często ma miejsce wśród samotnych wilków próbujących przecenić swoje umiejętności na mieście. Cóż poradzić. Jedni potrafią się podporządkować, a innym wychodzi to nieco gorzej.

Nie mówiąc, że gdyby nie cenne rady i podpowiedzi z klubu to straciłbym już grube tysiące złotych na mechanikach zaprawionych w sztuce naciągania klienta na to, czy owo. A tak to zawsze można zwrócić się o pomoc lub tej pomocy udzielić innym stopniowo nabierając doświadczenia. Warto, bo zawsze potem ktoś może pomóc Tobie. Trzymaj się zasad i bądź w porządku, bo to procentuje w przyszłości. W każdej dziedzinie życia.

Na koniec powtórzę jeszcze tylko. Nie warto być samotnym wilkiem. Znajdź swoje stado…

stop bm

Podobne wpisy
Battle Royale – tysiąc metrów po królewsku
Dni M Performance w Bawaria Motors Gdańsk
Oktanowy Konkurs I : – WYNIKI!
Oktanowy Konkurs I – do wygrania kubki termiczne BMW
  • G1 ROCK

    Główną tezą sie zgadzam, wszelkie kluby, które integrują ludzi mają sens i dają duże korzyści. Mam jednak doświadczenie z innych regionów niż Pomorze i z żalem przyznam, że poziom wzajemnych relacji, ilości kontaktów (pomocy w każdej sferze) jest gdzie indziej wyższy. Ja z kolei znam i lubię środowisko z 3city, choć często nie mam czasu na regularne spoty. Lecz mój garaż jest wielu znamy i na jakimś tam poziomie sam służę radą i „integruje” środowisko BMW 🙂

Ta strona używa plików cookies (ang. ciasteczka). Możesz je wyłączyć w ustawieniach przeglądarki.
więcej o cookies
Ok