Home > Motoryzacja > Automat, czy faktycznie taki straszny?

Automat, czy faktycznie taki straszny?

Automatyczne przekładnie zyskują coraz więcej zwolenników, dlaczego tak się dzieje?

Wiekokrotnie słyszałem, że samochody wyposażone w automatyczne przekładnie są dla tych „gorszych” kierowców. A jeżeli nie jeździsz manualem to żeś „cipa”. Sam jestem zwolennikiem przekładni manualnych, ponieważ prowadząc manuala mam wrażenie, jakbym bardziej panował nad samochodem. Był tak jakby bardziej w środku tego wszystkiego co dzieje się wokół mnie. Ale żeby tak od razu skreślać zwolenników automatów? No chyba nie. Zastanówmy się nad tym chwilę.

Pierwszą rzeczą o jakiej należy wspomnieć jest to, że wciąż jest pełno stereotypów w temacie automatów. Niemal minęły czasy awaryjnych, szarpiących i niedopracowanych przekładni. Pomimo tego w głowach wielu kierowców pozostaje jedna myśl: „Automat? To będą koszty…” I przez długie lata była to prawda. Natomiast obecnie można by rzec ” Jak dbasz – tak masz„. W miejsce starych, często wadliwych, przekładni wskoczyły schludne wieloprzełożeniowe automaty, które zmieniają przełożenia szybciej niż w mgnieniu oka.

Pamiętam, gdy pierwszy raz przyszło mi poprowadzić samochód z przekładnią automatyczną to właściciel auta na wstępie zaproponował, abym lewą nogę sobie najlepiej wsadził pod tyłek. Na szczęście nie było aż tak źle. Najdziwniejsze było przekonanie się do automatycznego sprzęgła. Jak to puszczasz hamulec i auto jedzie?! Dziko… Ale już po pierwszych kilometrach w mieście nie miałem pytań. Wspaniałe i wygodne rozwiązanie w ruchu miejskim. Naturalnie, jeżeli skrzynia jest w odpowiednim stanie. Innym razem kiedy to znajomy pozwolił mi trochę pobawić się dość mocnym Cabrio w automacie właśnie to wszystko byłoby dobrze gdyby nie… Przyzwyczajenie z manuala. Frunę po pasie startowym opuszczonego lotniska, chcę wrzucić następny bieg i co robię? Dynamicznie wciskam „sprzęgło”. Żałowałem. Na szczęście nic mi się nie stało, bo w porę ogarnąłem, że to nie jednak sprzęgło wciskam. No i …

automat wcale nie sprawia, że stajemy się mniej dynamiczni. Mało tego. Osobiście znam kierowców dla których skrzynia automatyczna nie jest absolutnie żadnym ograniczeniem. Jeżeli tylko potrafisz wykorzystać moc swojego samochodu i znasz go jak własną kieszeń. Nawet poślizg kontrolowany od czasu do czasu nie sprawia problemu.

Pozostaje jedna kwestia. Jak dbać o automat?

Przede wszystkim należy pamiętać o regularnych wymianach oleju w skrzyni. Według różnych źródeł mniej więcej co 40 -70 tyś. kilometrów. W zależności od stylu jazdy. Im bardziej agresywnie prowadzimy, tym częściej powinno się go zmieniać. Oczywiście samochodu z automatyczną skrzynią nie holujemy. Niby w teorii można, ale nie jest to zalecane. Gdy za oknem chłód warto także dać chwilę skrzyni na rozgrzanie, zamiast ruszać niemal od przysłowiowego „strzała”.

Wielu sportowych samochodów nie uświadczymy już w wersji z w pełni manualną skrzynią biegów. Wyczynowy automat z powodzeniem wypiera przekładnie manualne. Dlatego, że wyczynowe przekładnie są w stanie szybciej zmienić przełożenie niż kierowca mógłby sobie uświadomić taką potrzebę.Są tacy, którzy by się z tym kłócili, ale … No właśnie. A jako, że z automatem coraz łatwiej się dogadać, to można przecież zmieniać biegi za pomocą łopatek, a technologia załatwi resztę.

Osobiście jako zatwardziała motoryzacyjna konserwa na razie będę trzymał się z daleka od automatu. Pomimo tego, że coraz większa grupa znajomych chwali sobie wygodę, komfort i prostotę jazdy z automatyczną skrzynią. To jednak ja lubię sobie powajchować. I strzelić ze sprzęgła. Ale tylko czasem…

I co do cholery robić tą lewą nogą? Wystukiwać rytm. Chyba.

Podobne wpisy
Jak wygląda garaż marzeń?
Każdy czasem trochę przestaje wierzyć
Każdy chciał być kiedyś dorosły
Historia pewnego starego pendrive’a
  • Też zawsze myślałem, że tylko klasyczna skrzynia biegów. Ale w mieście o wiele lepiej sprawdza się automat. Automat to luksus, sama przyjemność jazdy. A od wajchy biegów to nieraz ręka boli, ręcznej skrzyni biegów mówimy NIE! Niech odejdzie już od nas i przestanie męczyć.

  • Też od zawsze skłaniam się ku manualom, ale jest ostatnio we mnie taki prymitywny ciąg do łopatek. Taki kaprys, który coraz częściej mąci mi w głowie. I tylko dla nich byłbym skłonny wybrać automat, lub półautomat. Pewnie znudziłyby mi się po miesiącu, ale kiedyś na pewno się na nie zdecyduję.

  • Ależ ja lubię sobie powachlować . 🙂

  • Ja zauważyłem taką zależność, że negatywnie na temat automatycznych skrzyń biegów wypowiadają się najczęściej osoby, które nigdy nie miały auta z tego typu przekładnią i znają ją tylko z opowieści.

  • Dla mnie jazda automatem to już nie to samo…wolę tradycyjne skrzynie 😀

  • Ja tam wolę automaty jeździłem manualem 20 lat a po zmianie na automat od razu się zakochałem. Druga sprawa automat jest lepszy od tradycyjnego kierowcy gdy mamy duże silniki z dużą mocą tu nieumiejętne ruszanie często kończy się przypaleniem sprzęgła w automacie to niemożliwe.

  • Automat to nieprawdopodobna wygoda, a przy odpowiednim dbaniu o auto będziemy jeździć długo i bezawaryjnie.

  • Według mnie przy szybszych autach automat jest po prostu niezbędny. Nie wyobrażam sobie zmieniać w ciągu 7 sekund 5 biegów 🙂

  • Wygoda z automatem ale frajda z manualem 🙂

  • To chyba kwestia przyzwyczajenia – automat na pewno jest wygodny, szczególnie jak jeździmy dużo po mieście

  • Wszystko zależy od tego ile się jeździ oraz gdzie. Może jeszcze w kwestii osiągów jest różnica i to skrzynie manualne są bardziej pożądane.

Ta strona używa plików cookies (ang. ciasteczka). Możesz je wyłączyć w ustawieniach przeglądarki.
więcej o cookies
Ok