Home > Motoryzacja > Akt Drugi Tragedii: Wjechał we mnie…

Akt Drugi Tragedii: Wjechał we mnie…

Witajcie. Śpieszę zameldować, że sprawa toczy się dalej…Jednak pojawiły się pierwsze pozytywy. Udało mi się otrzymać auto zastępcze po 8 dniach od złożenia szkody. Postanowiłem zmienić nieco taktykę i zmuszony byłem w ciągu kilkudziesięciu minut „wylizać” Księżniczce Trzeciej i Czwartej za pomocą telefonu. Pozwoliłem sobie użyć kilku neurolingwistycznych technik, oraz barwy głosu jaką mogę uzyskać, by mój głos był w stanie penetrować kobietę po drugiej stronie w przenośni i dosłownie „przez ucho”. Co kto lubi. Podziałało w ciągu godziny miałem podstawiony samochód zastępczy pod wskazany adres. Nie można go porównywać do mojego BMW pod wieloma aspektami, ale ma plus. Jest w miarę nowy ( rocznik 2013 ). Póki co na 7 dni z możliwością przedłużenia. Oczywiście z OC sprawcy.
Jestem już nieco spokojniejszy, gdyż oczekiwanie na odzyskanie auta w pierwotnym stanie nie jest tak uciążliwe. Szczególnie jeśli posiada się obowiązki, które często wymagają posiadania samochodu. Tylko jedno pytanie… Czy nie mogli zaproponować go 2 lub 3ciego dnia po zgłoszeniu?

Ale żeby nie było za kolorowo.

Pan Heniu oczywiście obejrzał auto i wystawił kosztorys. Tak jak się spodziewałem policzył jak za poloneza Caro Plus. Biorąc pod uwagę proponowane części robocizny wątpie czy Przysłowiowy Maniek spod monopolowego podjąłby się zrobienia czegokolwiek za te pieniądze. Jednak z racji, że wybrałem wariant bezgotówkowy chyba nie powinienem się tym raczej przejmować. Oczywiście Pan Heniu zaniżył wszystko co tylko mógł zaczynając od robocizny na częściach skończywszy. Jak dobrze, że reprezentuje mnie teraz ASO i to oni raczej będą musieli o to walczyć. Dziś odwiedziłem zaprzyjaźnione ASO z zapytaniem, czy powinienem przedsięwziąć jakieś kroki, ale dowiedziałem się, że raczej powinienem być spokojny.

Żałosny jest fakt, że trzeba walczyć o swoje niemal na każdym kroku, a nie po prostu się odstresować tak jakby było logiczne w tej sytuacji. Ehh…

Zobacz także:

Akt Pierwszy Tragedii – wjechał we mnie

Akt Trzeci Tragedii – wjechał we mnie.

Podobne wpisy
Niechciana przygoda z BRE Ubezpieczenia cz.1
Dzień w którym zatrzymał się czas
Przychodzi bloger do lekarza.
BMW ZABIŁO dwoje NIEWINNYCH DZIECI!!!
Ta strona używa plików cookies (ang. ciasteczka). Możesz je wyłączyć w ustawieniach przeglądarki.
więcej o cookies
Ok