Home > Motoryzacja > 5 moto gier, które utkwiły mi w pamięci

5 moto gier, które utkwiły mi w pamięci

W przypływie tęsknoty za czasami wczesnej młodości postanowiłem podzielić się 10-cioma tytułami gier związanych z motoryzacją, które w szczególnie utkwiły mi w pamięci.

Na początku ustalmy jedno. Kto nie grał, bądź nie gra w gry niech pierwszy rzuci kamień. I ten, kto nie spędził przy komputerze choć jednej nocy zwiększając diametralnie poziom ukończenia gry po prostu tego nie zrozumie, ale są takie produkcje, które pomimo tego, że nie szczyciły ani filmowa grafiką, ani realizmem to pozostają w pamięci na długie lata. Kolejność jest zupełnie przypadkowa, a także nie zwracałem szczególnie uwagi na pogrupowanie gier na platformy, czy epoki. Lista jest taka, jaką wymieniłbym zapytany o nią przy przysłowiowym piwie. Gotowi? No to jedziemy.

1.Road Rush

120130313154807

Jeszcze w czasach, gdy komputery miały moc obliczeniową nowoczesnego kalkulatora zagrywałem się w te pseudo wyścigi całymi godzinami. Otóż można tam było uświadczyć przecież pół trójwymiarowej grafiki ( 2D udające 3D) i to co najlepsze krwawych pojedynków o każdą pozycję w wyścigu. Od pięści, przez pałki i łańcuchy na soczystych butach w motocyklowe owiewki kończąc. Coś wspaniałego na nudne jesienne wieczory. Wie ten, kto choć raz „sprzedał” przeciwnikowi kopnięcie podczas skoku na hopie 🙂

2. Need For Speed Underground

maxresdefault

Długo uznawana była za najlepszą część serii. „Łooo Panie, co to ten „tjunink?” – sprawiła, że wielu dzieciaków uciekało myślami do czasów, gdy będą mogły pozwolić sobie na grubo pomodzoną furę. Druga część niby była rozwinięciem idei, ale moim zdaniem brakowało jej odrobiny „duszy”. Pamiętam jak całymi godzinami zagrywałem się, aby ukończyć jeszcze kilka dodatkowych poziomów, bo w tamtych czasach każda nowo odblokowana część była jak prezent niespodzianka. Dzięki U1 poznałem także to jak bardzo gust kolegów z podwórka różni się od mojego…

3. Colin McRae Rally & Colin McRae Rally 2

1998_Colin_McRea_Rally colin-mcrae-rally-20_colin

Dwie wspaniałe gry, które w specyficzny dla siebie sposób pokazały rzeszy graczy rajdowe emocje. Odcinki specjalne charakterystyczne dla danego kraju, zabawy z konfiguracją samochodu i wpływ uszkodzeń na prowadzenie samochodu. Chyba nie ma nikogo, kto by o nich nie słyszał, bądź sam poświęcił wielu godzin na przefruwaniu odcinków specjalnych. Który etap zapamiętaliście najbardziej? Dla mnie w pierwszej części była to Wielka Brytania (United Kingdom), a w drugiej Szwecja. Dla mnie są to tak kultowe pozycje, że chętnie bym jeszcze pograł w pierwszą lub drugą część.  Daleko im do symulacji, ale tam po prostu panował tak poszukiwany dziś klimat.

4. Gerhead Garage

pc-46110-11342653562

Legendarny mix Mirka Handlarza i Andrzeja mechanika samouka. Dla tych co nie pamiętają, albo nie mieli okazji zagrać wyjaśnię. Naprawiało się coraz bardziej skomplikowane usterki zgłaszane przez „klientów”, a od czasu do czasu można było kupić na aukcji przysłowiowego „trupa”, odpicować go i sprzedać z zyskiem. Prostota modeli sprawiała, że niedługo po premierze ludzie zaczęli tworzyć własne modele do tej gry co urozmaicało rozgrywkę. Niby teraz jest ten Car Mechanic Simulator. Ale to jednak nie to samo…

5. Hard Truck 2: King of the road

a7c38248cb1f99cbmed

Pierwszy i moim zdaniem najlepszy Hard Truck w jakiego miałem przyjemność zagrać. Ciekawa jak na owe czasy grafika i pozorna wolność była bardzo mocną stroną tej gry. Jedna z niewielu moim zdaniem gier w których brak fabuły był plusem. Jako młody chłopak zrezygnowałem wtedy z chęci pozostania internetowym multimilionerem na rzecz posady kierowcy ciężarówki. Dostrzegałem jednak jeden poważny minus. Zbyt mało u nas jest tak malowniczych scenerii. I ta bajeczna oprawa muzyczna. Bardzo dobry Soundtrack. Tak dobry, że pomimo tego, że w grę grałem naście lat temu to niektóre utwory goszczą z różną częstotliwością na mojej samochodowej playliście do dziś. I ciekawostka… Gdy już zdobyło się potentat na rynku, można było zamienić ciężarówkę na odpowiednik BMW E39 i po prostu cieszyć się autostradami. 🙂

Gier, które warto pamiętać jest jeszcze wiele. To jest pięć, które utkwiły mi w pamięci najbardziej. Jeśli coś wpadnie mi jeszcze do głowy to może zaowocuje to kolejną listą. Według mnie trudno pośród obecnych tytułów doszukiwać się tak charakterystycznych produkcji. A szkoda.

Podobne wpisy
Battle Royale – tysiąc metrów po królewsku
Każdy czasem trochę przestaje wierzyć
Kilka pomysłów na prezent dla moto entuzjasty…
Pierwszy moment za kierownicą BMW…
  • To tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że kompletnie nie znam się na grach. W żadną z wyżej wymienionych nie grałem, a o trzech nawet nie słyszałem. Najbliżej mi no NFS bo kiedyś pocinałem w U2. Całkiem fajna gierka.

    • Może to też dlatego, że przekrój czasowy poszczególnych produkcji jest dość spory. Road Rush to lata 80te, jeśli dobrze pamiętam. Gerhead Garage już 90te, i tak dalej i tak dalej 🙂

      • Zapewniam Cię, że to nie ma kompletnie żadnego znaczenia 🙂 Mógłbyś wymienić dowolne 5 gier, które przyjdą Ci do głowy i założę się, że o większości nawet nie słyszałem.

  • Łukasz Heunaei

    A o Live for Speed nie wspomniales? Calkiem fajny symulator i zacnie mozna driftowac jak odpowiednio auto sie zmodyfikuje 🙂

Ta strona używa plików cookies (ang. ciasteczka). Możesz je wyłączyć w ustawieniach przeglądarki.
więcej o cookies
Ok